5 czerwca 2023
Jeszcze nigdy nie wracałem z delegacji z takim uczuciem dziwnego niepokoju. Ale przyznam, cieszyłem się własny dom, żona, córka… Wszystko, po co człowiek tyle pracuje. Dziś też miałem dla Natalki niespodziankę po raz pierwszy wróciłem szybciej niż planowałem.
Natalio, już jestem! Chodź, przywitaj męża!
W korytarzu pojawiła się moja żona jakieś trzydzieści lat, jeszcze piękna Zaskoczona, zapina pospiesznie satynowy szlafrok.
Miłosz…?! Przecież miałeś wrócić dopiero za trzy dni!?
Niespodzianka! No, chyba się udała? uśmiechnąłem się szeroko, dumny, że sprawiłem jej radość.
Bardzo się cieszę. Chodź do kuchni, zaraz podgrzeję kolację
Wszedłem do kuchni aż mnie zamurowało na widok stołu: świeże truskawki, ręcznie robiona czekolada, gorąca zapiekanka prosto z pieca i naleśniki z konfiturą No, nie pamiętam, żebym kiedyś miał taką ucztę.
Oho, Natalka, ty to chyba przewidujesz przyszłość! Skąd wiedziałaś, że dziś wrócę? Ty to masz nosa!
Załadowałem sobie pełen talerz i zabrałem się do jedzenia. Natalki nie było przy mnie, ale pomyślałem pewnie się stroi w nową sukienkę dla męża…
Miłosz, ja… My…
No, Natalka, takiego schabowego to już dawno nie jadłem! Sałatka petarda, a te naleśniki… przesadnie mlaskałem, zachwycony kolacją. Karol?!
Odwracam się, a tam moja żona trzyma pod rękę mojego brata, Karola. Natalia patrzy na podłogę, winna. Karol w szortach i podkoszulku przeciera oczy wygląda na wybitego ze snu.
Tak, Miłosz, to ja. Cześć, brat
Cześć… Możecie mi wyjaśnić, co tu się dzieje? Albo już właściwie nie musicie
Miłosz… Od dawna chciałam ci powiedzieć: kocham Karola. Tylko z nim chcę być. Przepraszam. Natalia wyrzuciła to z siebie jednym tchem, nie patrząc mi w oczy.
Talerz wypadł mi z rąk i rozbił się na kafelkach. Przez moment nie mogłem się ruszyć.
Więc rozumiem Dopiero co…
Tak. Przed chwilą byliśmy razem.
Świetnie. Naprawdę genialnie, Natalka! Ty też, Karol, gratuluję… Teraz wszystko jasne, po co była ta kolacja i dla kogo…
Natalia nie potrafiła spojrzeć mi w twarz. Wpatrywała się uparcie w podłogę, jakby za chwilę ziemia miała ją pochłonąć.
A Olga? Co z naszą córką? Wie już?
Nie. Jeszcze jej nie mówiłam…
A gdzie ona teraz jest?
U sąsiadki, ogląda bajki.
I co, często ją tam zostawiasz?
Od pół roku już…
Nie miałem więcej pytań ani siły się kłócić. Z natury nie jestem typem awanturnika, a po całym dniu w podróży czułem tylko pustkę. Ale to, co zobaczyłem, wytrąciło mnie z równowagi na dłużej.
Macie dziesięć minut, żeby się zebrać. Czas start. Powiedziałem, nalewając sobie herbaty. Na Karola nawet nie spojrzałem.
Ciekawe co Natalia w nim widzi? Wygląda przecież jak ja. Nawet pieprzyk ten sam. Do pracy się nie garnie, głowy na karku nie ma… Tak to jest, wybór należy do niej myślałem, pijąc herbatę.
Nie ruszamy się stąd, dopóki nie zgodzisz się na rozwód odezwał się nagle Karol.
Tak? I czego chcesz?
Twojej zgody… Odpuść Natalii, bo cię nie kocha.
Widzisz dobrze, kogo kocha rzuciłem z kpiną. Chcecie rozwód? Dostaniecie. Tylko przez sąd. Zobaczymy, jak będzie wam stać na adwokata…
Miłosz Natalia położyła mi dłoń na ręce …bądźmy przy tym ludzcy. Ty jesteś dobrym człowiekiem, wiem o tym
Pokręciłem głową.
OK, ale, Karolu, nie jesteś już moim bratem.
Jeszcze jedno… Natalia poprawiła włosy i rzuciła rozbrajający uśmiech …możemy prosić o mieszkanie po rozwodzie? Olga tak bardzo lubi swoje miejsce. Ma przyjaciół w szkole. Nie mamy pieniędzy na nowe, do wsi bardzo nie chcemy wracać.
Oparłem brodę na zgiętych rękach i się zamyśliłem. Natalia zaczęła śpiewać mi tuż nad uchem:
Miłoszu, słonko, no podaruj córce ten dom. Jesteś taki zdolny, zarobisz jeszcze! Tylko dla niej, proszę cię…
Spokojnie, mam lepszy plan.
Jaki? Chcesz nam zostawić jeszcze samochód? Olga by się ucieszyła…
Olga zamieszka ze mną.
Słucham?! Zwariowałeś? Ty wiecznie poza domem, w rozjazdach, nie masz pojęcia o dzieciach…
To się okaże powiedziałem i wyszedłem po córkę.
Po paru minutach wróciłem z Olgą dziesięcioletnią dziewczynką z szerokim uśmiechem, dumna, że tata ją prowadzi za rękę.
Po co ją tu wciągasz, żeby konflikt podkręcić? syknęła Natalia.
Nie zareagowałem. Posadziłem Olgę na kolana.
Olgo, mogę cię o coś zapytać? Odpowiedz szczerze, jak dorosła.
Tak, tato! powiedziała radośnie.
Obiecujesz szczerość?
Tak, jak w twoim biurze rozmawiasz z tymi panami?
Tak właśnie.
Olga zamilkła, cała w oczekiwaniu.
Czy mama cię krzywdziła? Czy przez ostatni tydzień dostałaś od niej w skórę?
Dziewczynka zmieszała się, unikała wzroku, bawiąc się nerwowo sukienką.
Oszalałeś?! wybuchła Natalia. Daj jej spokój!
Cisza, rozmawiam z córką przerwałem ostro. Nie bój się, Olgo. Obiecałaś szczerą odpowiedź.
Łzy pojawiły się w oczach dziewczynki. Uściskała mnie za szyję i wyszeptała:
Tak, trzy razy mnie uderzyła. Najpierw za tróję, potem za rozlane mleko, trzeci bo krzyczałam na wujka Karola. Oni się całowali, kiedy byłeś w delegacji…
No już, kochanie, nie płacz. Tata tu jest, już nikomu nie pozwolę cię skrzywdzić.
Kłamie! Ani razu dziewczynki nie tknęłam! zaprotestowała Natalia.
Chciałaś auto i mieszkanie dla dobra córki? zapytałem z ironią. Olgo, jeszcze jedno pytanie: z kim chciałabyś mieszkać, jeśli mogłabyś wybrać z mamą czy ze mną?
Olga milczała, patrzyła to na mnie, to na Natalię. Mama sięgała już do niej rękami, w oczach błagała.
Obiecasz, że już nigdy nie pojedziesz na długo?
Obiecuję!
Chcę mieszkać z tobą, tato.
Ty gówniaro! wrzasnęła Natalia, zamachując się na córkę. Zdążyłem jednak przytulić Olgę i zasłonić ją swoim ramieniem. Karol nie próbował nawet zareagować.
No i wszystko jasne, Natalio. Już nie zobaczysz Olgi powiedziałem spokojnie i odprowadziłem córkę do jej pokoju.
Kilka minut później zebrałem jej rzeczy i moją torbę wszystko gotowe, bo co chwilę wyjeżdżałem w delegacje. Pojechaliśmy do hotelu na drugim końcu Krakowa, tego samego, co zawsze rezerwowałem w pracy.
Po dwóch miesiącach odbyła się rozprawa. Sąd widząc brak stałych dochodów u Natalii i Karola oraz biorąc pod uwagę opinię córki przyznał mi prawo do opieki nad Olgą. Ustaliliśmy też, że Olga może widywać matkę w weekendy, ale mieszka ze mną. Swoją połowę mieszkania sprzedałem, kupiłem nieduże, jeszcze bliżej centrum. Musiałem skończyć z kilkumiesięcznymi wyjazdami, żeby być z córką.
Od tej pory Olga coraz częściej się uśmiechała a jej uśmiech był dla mnie cenniejszy niż jakiekolwiek pieniądze, niż cała praca tego świata.






