Halo, Grażyno, nie możesz przyjechać, coś mi nie gra. Marcin i Kasia zostawili mi Kacpra i poszli w odwiedziny, nie mogę do nich zadzwonić.
Znowu zostawili? Co to ma znaczyć! Zaraz przyjadę, mamo.
Po pół godziny Grażyna była u mamy.
Ciśnienie poszybowało, nie udaje się je obniżyć. Głowa wali się jak młot
Może wezwiesz karetkę?
Nie potrzebuję, chcę tylko położyć się. A Kacper nie daje spokoju biega po pokoju, wdziera się wszędzie, jest jeszcze mały i nic nie rozumie
Grażyna odprowadziła wnuka do drugiego pokoju.
Znowu ich tam zostawili, małe szaleństwo na chorej prababci. Brakuje im szacunku. Mama jest już w podeszłym wieku, ciężko jej siedzieć z dzieckiem, a oni nie mają żadnych obowiązków. Tylko imprezy i pijawki w głowie.
Po godzinie wrócili syn i żona, nieco rozluźnieni.
Marcin, babci zrobiło się gorzej, a wy nie odbieracie telefonów. Po co znowu zostawiliście Kacpra przy niej?!
Mamo, wszystko w porządku! Babcia tylko udaje, a tak naprawdę jest zdrowa jak koń!
Nie mów tak! Nie macie skrupułów! Najpierw wprowadziliście się tutaj, a potem jeszcze obciążacie staruszkę!
A czy nie chcielibyście nam kupić mieszkania, żebyśmy mieli gdzie mieszkać?
Może oboje pójdziecie pracować? Kacpra można już posłać do przedszkola, biorą od trzech lat, a wy idźcie zarabiać!
Pracujemy prowadzimy blog razem z Kasią. Jak rozkręcimy, pieniądze popłyną jak rwąca rzeka. Włożyliśmy już w reklamę, wkrótce będzie wypłata!
To bajka! Blogerów jest tyle, co plusk wody w kotle! Nie macie na co kupić mieszkania, wiesz to dobrze. Zanim założono rodzinę, trzeba było pomyśleć o tym.
Nie jestem winny, że Kasia tak szybko wpadła w związek! Musiałem się ożenić!
Co? Ja sam to wymyśliłam, czy co?! wtrąciła się Kasia, z jej ust nucąc alkoholowy oddech.
O nie, nie zaczynaj! Mówiłem ci, żebyś się broniła Teraz to ty jesteś winna
Nie chcę słuchać waszych hucznych marzeń, idę. I nie obrażajcie babci!
Grażyna zajrzała do mamy, a ta już spała. Wyglądało na to, że tabletka zadziałała.
I nie krzyczcie, babcia śpi. To wszystko, wychodzę
Po tym, jak dowiedziała się, że Kasia ma nadzieję na sukces, wszystko poszło nie tak. Zmuszeni byli szybko zorganizować proste wesele, na które przybyli tylko najbliżsi.
Młodzi nie chcieli iść do wynajętego mieszkania, więc poprosili o zakwaterowanie u babci Ani.
Babciu, masz dwa pokoje, nam wystarczy. Kasia będzie sprzątać, gotować, iść po zakupy.
Co z tego? Nie pomożesz ukochanemu wnukowi? Gdy już się wyprostujemy, kupimy własne mieszkanie i odejmiemy. To chwilowe.
Oho, wnuku, przywykłam żyć sama, a wy hałasujecie, pewnie muzykę włączacie, gości przywołujecie. A już wkrótce będzie dziecko, nie będzie spokoju Ja mam nadciśnienie.
Wszystko będzie dobrze, nie martw się! Zanim przyjdzie prawnuk, będziesz miał chwilę wytchnienia
Grażyna dowiedziała się o tym dopiero, gdy Marcin i Kasia przeprowadzili się do jej domu. Prosiły, by nie mówiła nikomu, bo wiedziały, że sprzeciwi się im matka.
Córeczko, nie krzycz. Przetrwają chwilę i odejdą. Nie zamierzają żyć na ulicy
Nie powinnaś była się zgodzić. Lepiej, żeby Marcin szybciej znalazł pracę, zamiast walić się w głupoty. Będą żyć z pomocą społeczną, a rodzice Kasi podbiją ich pieniądze.
Marcin porzucił studia, nie ma zawodu, nie przyjęli go do wojska przez astmę, więc teraz szaleje.
Grażyna nigdy nie odmówiła opieki nad wnukiem, ale gdy przywożono go codziennie, wpadła w gniew.
Jesteście rodzicami, powinniście spędzać czas z dzieckiem, a wy ciągle wyjeżdżacie z przyjaciółmi, nagrywacie głupie filmy. Przynajmniej raz w tygodniu przywieźcie wnuka, mam swoje sprawy
Wtedy zaczęli zostawiać dziecko babci Ani. Było jej ciężko, ale Marcin za każdym razem obiecywał, że już tak nie będzie.
Grażyno, twoja mama stała się gwiazdą internetu, wiesz o tym?
Co masz na myśli? Ona nie korzysta z internetu.
Marcin zadaje jej różne głupie pytania, odpowiada poważnie, a potem się z niej wyśmiewają.
W komentarzach ludzie krzyczą, że młodzież drwi z babci. A ona i tak nic nie wie, pewnie kręcą to w ukryciu.
Grażyna wkurzyła się do granic możliwości. To było już za dużo bezczelności. Wyszła z pokoju i zadzwoniła do syna.
Halo, cześć, mamo.
Marcin, po co nagrywacie babcię i wrzucacie to w sieć? Czy ja zwariowałem?
Co w tym złego? To właśnie trend! Ona po prostu odpowiada na pytania, nic trudnego Jaki problem?
To Kasia wymyśliła. W naszym kręgu żyje chodzący content, wiesz ile lajków ma jej wideo?
Nie wiem i nie chcę tego wiedzieć! Wszystkie filmy z nią już opublikowano! To podłe, nie rozumiecie?
Nic podłego. Pomaga nam rozkręcić konto, szybciej zarobimy i wyjedziemy.
Rozwiązujcie swoje problemy sami! Znieważacie babcię przed całym światem! Bez serca! Natychmiast usuwajcie film, bo inaczej skończycie na ulicy.
Dzięki, mamo Za wsparcie. Nie usunę filmu. Nasz blog w topach dzięki tym nagraniom, reklam już podbijają. Nie wtrącaj się w nasze sprawy!
I rozłączył się. Grażyna wybuchła gniewem. Odprawili ją od razu.
Wieczorem opowiedziała o tym mężowi. On też się rozgniewał. Nie do wiary, że babcię wystawiają w pośmiewisko. Nie odbierał telefonów.
Grażyno, jedźmy, pogadam z nimi!
Marcin był w domu, Kasia spacerowała z dzieckiem, babcia Ania odpoczywała.
Po co przyjechaliście? U nas wszystko w porządku, nie słuchajcie zazdrośników. Każdy zarabia, jak może!
Ale nie nagrywajcie babci w ukryciu! Usuńcie film przy mnie! Grażyna podniosła głos.
To niepoważne, mamo! Ja już dorosły, nie musisz mi mówić, co mam robić!
Dorosły? To wygnij się do mieszkania i tam żyj! Jak pchełka przyklejona do babci! A jeszcze prosicie o emeryturę! Czy nie wstyd?
Ona sama zaproponowała pomoc. Babcia nie jest nieśmiertelna, po jej odejściu mieszkanie przypadnie mi. Po co wędrować po wynajętych? Po prostu poczekajmy.
Z taką bezczelnością Grażyna z mężem zamarli.
Mieszkanie trafi do mnie, bo jestem jej córką! Po takiej postawie zastanowię się, czy je oddać. Najpierw udowodnij, że potrafisz sam utrzymać rodzinę. A potem usuń te filmy!
Na Boga! Jedźmy, ale nie zobaczycie wnuka! Jutro wyruszamy!
Następnego dnia Marcin nie wyjechał. Babcia Ania interweniowała.
Grażyno, to moje mieszkanie i nie wypędzam ich. Niech zostaną. Już się przyzwyczaiłam. Nie sprawa, że mam dziecko w domu.
Obejrzałam film, Marcin pokazał, nic wstydliwego nie było, więc niech nagrywa dalej. Patrzcie, zarobią coś
Kobieta była zaskoczona taką decyzją.
Mamo, zobacz sama, będziesz z nimi mieszkać. Martwię się o twój spokój.
Marcin, bez skrupułów, zachowuje się tak Nie narzekaj na nich.
Po dwóch tygodniach babci Ani nagle zrobiło się źle. Wezwano karetkę, ale nie pomogła
Halo, mamo, babci Ani już nie ma Karetka nic nie zrobiła Serce, powiedziano, nie wytrzymało
Jak to? Nagle? Boże Wczoraj jeszcze czuła się dobrze, nie narzekała Zaraz przyjedziemy z ojcem
Grażyna była zdruzgotana, nie zdążyła nawet pożegnać się z mamą
Na pogrzebie Marcin płakał, a Grażynie wydawało się, że to szczere. Kochał babcię, choć nerwy ją doprowadzały.
Mamo Babcia przepisała mi mieszkanie. Darowizna została zlecona. Tuż przed jej odejściem. Powinnaś to wiedzieć. Nie naciskałem na nią, sama tak postanowiła.
Grażyna była zszokowana, milczała Co teraz? To jej wola
Kilka dni po pogrzebie kobieta weszła do mieszkania mamy, by zabrać kilka rzeczy i rozdać sąsiadom. Drzwi były otwarte, weszła cicho. W sypialni słychać było głos Kasii.
To, co usłyszała, przerażyło ją.
Małgorzato, ile można żyć z tą babcią, mam dość! Wiecznie marudzy, prosi, by nie hałasować, nie chce siedzieć z Kacprem. A i tak chcę żyć normalnie w swoim mieszkaniu.
Nie damy rady spłacić kredytu, dochód mały, z bloga ledwo zarabiamy, Marcin chciałby wziąć pracę, ale kto go potrzebuje, słaby i z astmą.
Babci było tak źle, że nie było go w domu, prosiła o tabletki i karetkę, a ja ciągle tłumaczyłam, że jesteśmy zajęci, i dałam niewłaściwy lek. Karetka przyjechała dopiero, gdy zaczęła się dławić. I tak zmarła.
A ona podpisała darowiznę na nazwisko Marcina, nacisnęłam na współczucie, babcia rozdarła serce.
Marcin myśli, że to ona. To wszystko mogę ci opowiedzieć, siostro, jakoś tak. Teraz mamy własne mieszkanie! Teściowa już nie wtrąca się
Grażyna wpadła do pokoju, wściekła po brzegi.
Ty, cholero! Zrujnowałaś babcię i jeszcze się cieszysz? Zgłoszę cię na policję! Diabelstwo!
Kasia szybko odłożyła telefon i przerażona spojrzała na teściową.
Nie zrozumieliście To wszystko wymyśliłam Co tu robicie?
Co ja tu robię?! Co ty tu robisz? Opowiem wszystko Marcinowi!
On wam nie uwierzy. A nawet gdyby uwierzył to mnie nie obchodzi! Kacper nie jest jego synem!
Tak to było. Nie będę się o niego opiekował, a wasza rodzina jest kompletnie nieudolna!
Odpieprz się stąd, plugawo!
Wtedy wszedł Marcin.
Co się dzieje, mamo? Dlaczego krzyczysz?
Marcin, twojej mamy wpadła w głowę chorobliwa wyobraźnia.
Grażyna opowiedziała o podsłuchanej rozmowie i o tym, że Kacper nie jest jego synem. Marcin spojrzał na Kasię ze zdumieniem, a ona udawała, że nie słyszy.
Kasia, to naprawdę nie mój syn? I naprawdę nie pomogłaś mojej babci?
Nic nie udowodnisz. Babcia miała chorobę serca, żadna karetka jej nie uratowałaby. Czas przyszła.
A syn nie jest od ciebie, a od Wacława. On mnie zostawił i odjechał, od razu zaczęła ze mną związek.
Pewnego dnia prawda wyjdzie na jaw, szybko czy późno. Idę, nie zostanę tu ani minuty.
Marcin chciał rzucić się na nią pięściami, ale Grażyna go powstrzymała. Zszokowany, wyszedł z pokoju. Kasia szybko spakowała rzeczy i uciekła z dzieckiem.
Nie pojechali na policję. Wiedzieli, że nie ma dowodów, więc nikt nie będzie się tym zajmował. Ten grzech zostanie na sumieniu Kasi.
Marcin, ty też jesteś winny. Ile razy mówiłam, żebyście wyprowadzili się. Babcia była dobra, współczuła, a wy Zrujnowaliście ją.
Jestem w szoku, mamo Kacper nie jest moim synem, babci już nie ma
Ja idę do pracy, usunę swój blog. To wszystko bzdury. Trzeba zmienić życie
Dobrze, synu, czas wziąć się w garść.
Marcin rozwiódł sięTeraz Grażyna wreszcie odetchnęła i mogła spokojnie cieszyć się ostatnimi dniami życia babci.






