Niestety, nie każdy ma szczęście w życiu. Bez względu na to, jak bardzo kobieta nie chciałaby znaleźć swojego księcia z bajki, nie zawsze tak się dzieje. Aneta niestety też nie miała szczęście, jeśli chodzi o związki. W dodatku była pracoholiczką, ale to w zasadzie dla tego, bo praca pozwalała jej nie myśleć o niepowodzeniach, jakie odniosła w kwestii uczuciowej i związkowej.
Kiedy Aneta założyła swoją małą firmę, rodzice poprosili ją o to, by wyprowadziła się z ich mieszkania. Było to spowodowane tym, że jej młodsza siostra była świeżo po ślubie i akurat z mężem nie mieli gdzie zamieszkać, więc potrzebowali chociażby pokoju. Rodzice postanowili im pomóc. Aneta przecież jest już dorosła, więc może sama na siebie zarobić i coś sobie wynająć.
– Skoro otworzyłaś swój biznes, to pewnie za niedługo będzie Cię stać na to, żeby kupić mieszkanie, a Basia jest już w ciąży i nie mają gdzie się podziać!
Aneta “mieszkała” w swoim biurze, bo nie miała pieniędzy na nic innego. Tuż przed otwarciem firmy wzięła duży kredyt na to przedsięwzięcie, który musiała spłacać, a przez to niestety nie miała wystarczająco dużo pieniędzy na wynajem czegokolwiek, nawet małego pokoiku. Dopiero gdy firma zaczęła na siebie zarabiać, była w stanie wynająć mały pokój, a wkrótce nabyła własne mieszkanie. Siostra zobaczyła, że Aneta ma się dobrze i poprosiła ją o to, aby została matką chrzestną siostrzenicy. Aneta jednak odmówiła – wiedziała, że siostra robi to tylko dla korzyści materialnych.
Rodzice w ogóle nie byli zainteresowani życiem Anety i tylko chwalili się znajomym, jaką mają ambitną i silną córkę.
Aneta mieszkała sama. Oczywiście wchodziła w różne związki, ale nigdy nie przerodziły się one w nic poważniejszego. Żyła tylko dla siebie, podróżowała, wychodziła z przyjaciółmi i ogólnie korzystała z życia.
Dopiero kiedy Aneta skończyła 40 lat zdała sobie sprawę, że chciałaby mieć dziecko, nawet, jeśli miałaby być samotną mamą. Niestety, nie było nikogo, kto w jej mniemaniu nadawał się na bycie ojcem, dlatego postanowiła zaadoptować dziecko. Od razu dyrektorka domu dziecka ostrzegła ją, że samotne kobiety rzadko otrzymują „zielone światło” i mogą adoptować jakiekolwiek dziecko.
Mimo tego Anecie udało się zaadoptować 4-letniego chłopca. Kiedy ona dopiero co została matką małego chłopca, jej siostra była już matką trojga dzieci i babcią.
Rodzice nie przyjęli przybranego wnuka dobrze. Pojawienie się syna Anety wywołało u nich napięcie, co Aneta od razu zauważyła.
Pewnego dnia siostra zadzwoniła do Anety i zaczęła krzyczeć do telefonu:
– Jak można być tak mściwym?
– O czym Ty mówisz? – zdziwiła się Aneta.
– Zabrałaś tę przybłędę z sierocińca tylko po to, żeby mnie wkurzyć. Pewnie robisz to tylko po to, żeby rodzice nie przepisali na mnie mieszkania!
– Michałek nie jest żadnym przybłędą!
– Mów co chcesz, ja wiem swoje i zapamiętaj moje słowa – nie dostaniesz tego mieszkania!
Aneta nie zamierzała ubiegać się o spadek po rodzicach. W przeciwieństwie do siostry nauczyła się zarabiać na siebie. Co więcej, wkrótce kobieta poznała ukochanego mężczyznę, więc wszystkie inne sprawy w ogóle jej nie interesowały. W końcu znalazła swoje szczęście!
