Jeśli przepiszesz mi część domu, wtedy będę prawdziwym mężczyzną.
Ola całe życie marzyła o własnym mieszkaniu. I była gotowa na każde poświęcenie, aby spełnić swoje marzenie. Podjęła kilka prac. Żyła tak, aby jak najszybciej odłożyć jak największą sumę pieniędzy. W pracy nazywali ją staruszką, bo rzadko pozwalała sobie na nowe ubrania. Z wyjątkiem okazyjnych wyprzedaży. W biurze na obiad jadła zawsze to, co przygotowała poprzedniego dnia w domu, nie zamawiała nic ,,z miasta”.
Po dziesięciu latach udało jej się zebrać tyle pieniędzy, że mogła kupić mieszkanie. Po tym wydarzeniu była w stanie normalnie żyć. Awansowała, poznała mężczyznę. Po jakimś czasie Tomek poinformował ją, że został poproszony o wyprowadzenie się z wynajmowanego mieszkania, ponieważ jest ono sprzedawane. Ola z radością zgodziła się, by zamieszkał z nią, bo od dawna byli gotowi na wspólne życie. Była szczęśliwa, bo dzięki temu mogli być razem przez większość czasu. I było to też lepsze pod względem finansowym. Kilka tygodni później Tomek postanowił oświadczyć się dziewczynie, ale pod jednym warunkiem.
Czy coś jest nie tak? – Ola zapytała mężczyznę, gdy zauważyła, że chodzi on w złym humorze.
– Och, nic – nic wielkiego. Po prostu myślę o tym, jaką mamy ze sobą relację. – Rozpoczął swoją rozmowę. – Widzisz, ja nie mam żadnych praw w tym mieszkaniu. Jestem tu tylko gościem.
– Dlaczego tak mówisz? Kochamy się, niedługo bierzemy ślub.
– Jestem będę mężem tylko na papierze. Ale ja nigdy nie będę czuł się w tym mieszkaniu komfortowo. Mężczyzna jest głową rodziny, a ja mieszkam u ciebie.
– Nie myśl o tym, to nie jest istotne.
– Nie wydaje mi się. Chciałbym, byś przepisała mi połowę mieszkania. Wtedy będę mógł wreszcie poczuć się jak prawdziwy mężczyzna, ja też w końcu dbam o mieszkanie i inwestuje w nie.
Ola była zdezorientowana. To mieszkanie było dla niej takie ważne.
– A może wątpisz w swoje uczucia? Nie masz pewności, że będziemy żyć długo razem?
– Przykro mi, ale nie jestem na to gotowa.
– Zrobiłbym dla ciebie wszystko, gdybym miał mieszkanie, to na pewno bym jego część przepisał na ciebie, ale ty nic takiego dla mnie nie zrobisz. Albo przepiszesz mi połowę mieszkania, albo zmienię zdanie o naszym ślubie i weselu.
Ola odrzuciła tak kuszącą propozycję. Tomek natychmiast pojechał na salę weselną i do księdza odwołać ślub. Do dziewczyny dotarło, że chłopakowi zależało tylko na jej mieszkaniu i nie był z nią szczery. Cieszy się, że mu nie uległa i postawiła na swoim.
