Aneta pracowała jako kelnerka w kawiarni znajdującej się w pobliżu jej miejsca zamieszkania. Klienci nigdy na nią nie narzekali, aż do pewnego dnia, gdy pomieszała zamówienia i młodemu mężczyźnie przyniosła białą kawę zamiast czarnej. Klient natychmiast zareagował i zwrócił jej uwagę, po czym poprosił o jej numer telefonu, by mógł dać jej znać jak może odkupić swoją winę. Aneta była całkiem zdezorientowana, ale nawet widząc uśmiech mężczyzny nie dała mu swojego numeru, tylko przeprosiła za pomyłkę. Po tym incydencie klient częściej pojawiał się w kawiarni i zamawiał białą kawę, zamiast czarnej, ale za każdym razem żartował z Anety, że to ona pomyliła zamówienie. Kobiecie spodobał się ten rodzaj flirtu i któregoś razu pozwoliła mu odprowadzić się do domu po pracy. Okazało się, że mieszkają w tej samej dzielnicy, a ponieważ dobrze im się rozmawiało i oboje się sobie spodobali, po kilku tygodniach zostali parą.
Po kilku miesiącach Bartosz, bo tak miał na imię partner Agaty, praktycznie mieszkał u swojej dziewczyny. A kiedy pewnego wieczoru przygotowywali razem kolację, pomyślał, jakie ma ogromne szczęście, że spotkał taką wspaniałą kobietę. Uwielbiał każdą chwilę spędzaną z Agatą, nigdy wcześniej z nikim się tak dobrze nie dogadywał i czuł, że kocha ją ponad wszystko. Postanowił wkrótce się jej oświadczyć, nie miał na co czekać. Agata chyba wyczuła, że czas zweryfikować uczucia swojego chłopaka i tego samego wieczoru stwierdziła, że musi poddać go próbie, ponieważ nie była pewna czy ją kocha. Sposób był odrobinę dziwny, ale skutecznie zaprzepaścił jej szansę na zostanie narzeczoną Bartosza.
Rozmyślania mężczyzny o oświadczynach przerwało pytanie Agaty: „Kochasz mnie?” Bartosz uznał to za dobry znak i od razu odpowiedział, że tak. Agata ciągnęła swój test: „To znaczy, że jesteś gotów zrobić dla mnie absolutnie wszystko?”, znowu usłyszała odpowiedź twierdzącą. Wtedy Agata zaciągnęła chłopaka do okna i wskazała na drzewo zasłaniające jej widok na dzielnicę i powiedziała: „Przez to drzewo nie widzę nic oprócz liści i gałęzi, poza tym strasznie pyli i brudzi okna, a ja mam alergię. Czy mógłbyś je ściąć dla mnie?” Bartosz zastanowił się chwilę i stwierdził, że mógłby poruszyć ten temat w odpowiednim urzędzie, ale po konsultacjach z mieszkańcami, nie chciał łamać prawa, a podejrzewał, że samowolna wycinka drzew nie jest legalna. Ta odpowiedź nie zadowoliła kobiety, bez słowa poszła się umyć i spać, a następnego ranka była zupełnie inna dla Bartosza, powiedziała mu, że to koniec ich związku. Jako powód podała znaczące różnice charakterów i zerwała z nim kontakt. Widocznie Agata szukała mężczyzny, który bezmyślnie wykonywałby każde jej polecenie.
