Beata miała dziewiętnaście lat i kończyła handlówkę. Była zwykłą, beztroską nastolatką, która marzy o wielkiej miłości i szczęśliwej rodzinie. Z racji wieku nie miała dużego doświadczenia życiowego.
Kiedy poznała Pawła wydał jej się kimś wyjątkowym. Nie był wybitnie przystojny, raczej dość przeciętny, jednak bardzo miły. Nie przeszkadzało jej, że jest o osiem lat starszy, oczarował ją już na pierwszym spotkaniu. W porównaniu do jej rówieśników wydawał się dojrzały i godny zaufania. Nie zauważyła w jego zachowaniu nic budzącego obawy, więc poddała się temu związkowi bez zawahania.
Paweł bardzo nalegał na szybki ślub. Pochodził z religijnej rodziny i chciał, żeby ich związek był jak najszybciej zalegalizowany. Zakochana Beata nie miała nic przeciwko temu i już cztery miesiące później wyszła za niego za mąż, nie słuchając przestróg matki o zbytnim pośpiechu.
Młoda para zamieszkała w małym wynajętym mieszkanku, które było dosyć marnie umeblowane. Nie przeszkadzało to młodej żonie, która była zaślepiona miłością i do niewygód podchodziła z dużym optymizmem. Niestety nie trzeba było dużo czasu, by różowe okulary spadły z oczu dziewczyny.
Pierwszą rzeczą, która przywróciła ją na ziemię, był zakaz spotykania się z przyjaciółmi, jaki wydał jej mąż. Mogła się z nimi widywać tylko i wyłącznie w szkole. Później musiała wracać do domu, by zająć się sprzątaniem i gotowaniem. Beata poczuła się jak niewolnica.
Paweł nie zamierzał jej pomagać w żadnych pracach domowych. Nie podjął również po ślubie pracy, więc młodzi żyli na razie z pieniędzy, które Beata dostała w prezencie od rodziców. Jej mąż spędzał większość czasu na kościelnych nabożeństwach a ona po szkole, oprócz domowych obowiązków, zajęła się pracą zdalną, by podreperować budżet.
Z dnia na dzień było coraz gorzej. Przerażona Beata wróciwszy któregoś dnia ze szkoły stwierdziła, że mąż wyrzucił wszystkie jej ubrania. Od tego momentu miała nosić rzeczy skromne a nawet zakrywać głowę. Kiedy odmówiła nakrywania głowy kapturem i wybuchnęła płaczem, Paweł uderzył ją po raz pierwszy.
Niestety nie po raz ostatni.
Nie minęło wiele czasu od ślubu, kiedy radosna młoda dziewczyna zamieniła się w steraną, zaniedbaną kobietę. Kolorowe stroje zostały zastąpione szarzyzną, na głowie wiązała szalik lub chustkę. Wyglądała jak cień samej siebie. Wobec braku jakichkolwiek udogodnień w mieszkaniu, musiała ciężko pracować, by utrzymywać dom w porządku. Nie miała nawet mopa, którego zakup mąż uważał za zbędny, więc podłogę szorowała na kolanach. Paweł miał wiele satysfakcji sprawdzając jej pracę i wytykając błędy.
Beata zatraciła się w tym życiu. Nie istniało już dla niej nic poza sprzątaniem, gotowaniem, modlitwą i schodzeniem z drogi swojemu oprawcy. Za każdą przewinę dostawała “rozgrzeszenie” pasem.
W duchu dziękowała Bogu, że nie zaszła jeszcze w ciążę. Nie wyobrażała sobie nawet, jak wtedy wyglądałoby ich życie. Zresztą żyć też się już jej nie chciało.
Rodzice dziewczyny, którzy mieszkali dość daleko, poczuli się w końcu zaniepokojeni brakiem jakiegokolwiek kontaktu z córką. Beata nie dzwoniła, nie przyjeżdżała, nic o niej nie wiedzieli. Postanowili więc wysłać do niej przyjaciółkę z podstawówki.
Nagłe pojawienie się w jej domu przyjaciółki, wyrwało Beatę ze stuporu. Szczęściem była nieobecność jak zwykle modlącego się w kościele męża. Kiedy Marta zobaczyła, w jakim stanie jest Beata, przeraziła się i postanowiła od razu działać. Szybko spakowała rzeczy koleżanki i zabrała ją do rodzinnego domu.
Beata do tej pory nie wie, dlaczego nie była w stanie odejść od Pawła. Znajdowała się w jakimś dziwnym stanie, który ją sparaliżował. Nie widziała wyjścia z sytuacji i pogodziła się ze swoim losem. Nie wiadomo, jakby się to wszystko skończyło, gdyby nie interwencja koleżanki.
Ucieczka i spotkanie rodziców przywróciło Beatę do normalnego życia. Za namową rodziców złożyła pozew o rozwód i nigdy więcej nie chciała mieć nic wspólnego ze swoją ”miłością”. Paweł próbował jeszcze namówić ją do powrotu, jednak w końcu dał za wygraną.
Niedawno Beatę doszły słuchy, że jej były mąż znalazł nową “grzesznicę”. Podobno są bardzo zakochani. Chociaż żal jej tej nieświadomej niczego dziewczyny, Beata cieszy się, że ma to wszystko już za sobą i nie chce wracać do przeszłości. Chociaż bardzo trudno jej o tym zapomnieć.

