Bez względu na to, jak bardzo nie prosiłem teścia o to, by nie odwiedzał nas zbyt późno, ten i tak wciąż to robił 

Содержание
  1. Nie wiem dlaczego, ale teść nie potrafi zrozumieć, że nie życzymy sobie odwiedzin bez wcześniejszej zapowiedzi.
  2. Mamy roczną córeczkę i staramy się kłaść ją zawsze o tej samej porze. Jeśli nie uda mu się zasnąć przed dwudziestą, to jest już raczej pewne, że nie zaśnie przez całą noc, a jeśli nawet zaśnie, to zapewnione, że trzeba będzie go usypiać conajmniej dwie godziny. 
  3. Próbowaliśmy rozmawiać już o tym z teściem, ale to nie ma sensu. Prosiliśmy go już wielokrotnie, aby nie składał późnych wizyt, ale nie bierze tego w ogóle pod uwagę i nie chce zrozumieć, że odwiedzanie wnuczki wieczorem nie ma sensu. Pracuje do późna, rozumiem, ale przecież może przyjść w dni wolne albo rano, a kieidy przychodzi wieczorem to bawi się z nią, rozbudza, a mym mamy problemy z położeniem jej do spania. Co powinienem z tym zrobić?
  4. Dziś jak zwykle żona zaczęła usypiać małą. Udało się, więc z Martą zaczęliąmy oglądać film, ale niestety, nagle rozległ się dzwonek do drzwi. Gdy poszedłem je otworzyć, na progu mieszkania zobaczyłem ojca żony.  
  5. Ciężko mi opisać moje uczucia, ale jedno jest pewne – byłem niezwykle zły. Nasza córeczka niedawno zaczęła ząbkować, więc była niespokojna i wrażliwa na całe otoczenie, dlatego kiedy uspokoiła się chociaż na kilka minut, bardzo się z tego cieszyliśmy. Próbowałem nie okazywać złości, w końcu to mój teść. Nie jest złym człowiekiem, ale czasami powinien bardziej pomyśleć i postawić się na naszym miejscu. Postanowiłem zatem być przebiegły i postawić na swoim. 
  6. Zacząłem więc udawać cierpienie, a potem nagle chwyciłem się za policzek i zacząłem wykrzywiać twarz jak z bólu. 
  7. – Och, tato, jak dobrze! W samą porę! Ząb mnie potwornie boli i miałem już szukać kogoś, kto popilnuje małej podczas naszej nieobecności, bo przecież muszę gdzieś z tym zębem jechać! Zaopiekujesz się córeczką, co? My niebawem wrócimy. 
  8. Żona nic nie mogła z tego zrozumieć, ale ubrała się z pośpiechu, a potem wybiegliśmy z domu.
  9. – Co Ty wymyśliłeś? – zapytała.
  10. – Chodź, pójdziemy potańczyć. Ale wyłącz telefon! – powiedziałem.
  11. W domu byliśmy po północy. Ojciec żony musiał wracać do domu taksówką. Kiedy weszliśmy do pokoju córeczki, leżała spokojnie w łóżeczku, a w pobliżu leżały zużyte pieluchy i zabrudzone ubranka.
  12. Smoczek, zabawki i grzechotki też walały się po podłodze. 
  13. Teść najwidoczniej zmęczony nie miał czasu tego posprzątać, ogólnie, gdy od nas wychodził, to wyglądał na wyczerpanego. Od tego czasu przychodzi rzadziej i już nigdy o takiej porze.

Nie wiem dlaczego, ale teść nie potrafi zrozumieć, że nie życzymy sobie odwiedzin bez wcześniejszej zapowiedzi.

Mamy roczną córeczkę i staramy się kłaść ją zawsze o tej samej porze. Jeśli nie uda mu się zasnąć przed dwudziestą, to jest już raczej pewne, że nie zaśnie przez całą noc, a jeśli nawet zaśnie, to zapewnione, że trzeba będzie go usypiać conajmniej dwie godziny. 

Próbowaliśmy rozmawiać już o tym z teściem, ale to nie ma sensu. Prosiliśmy go już wielokrotnie, aby nie składał późnych wizyt, ale nie bierze tego w ogóle pod uwagę i nie chce zrozumieć, że odwiedzanie wnuczki wieczorem nie ma sensu. Pracuje do późna, rozumiem, ale przecież może przyjść w dni wolne albo rano, a kieidy przychodzi wieczorem to bawi się z nią, rozbudza, a mym mamy problemy z położeniem jej do spania. Co powinienem z tym zrobić?

Dziś jak zwykle żona zaczęła usypiać małą. Udało się, więc z Martą zaczęliąmy oglądać film, ale niestety, nagle rozległ się dzwonek do drzwi. Gdy poszedłem je otworzyć, na progu mieszkania zobaczyłem ojca żony.  

Ciężko mi opisać moje uczucia, ale jedno jest pewne – byłem niezwykle zły. Nasza córeczka niedawno zaczęła ząbkować, więc była niespokojna i wrażliwa na całe otoczenie, dlatego kiedy uspokoiła się chociaż na kilka minut, bardzo się z tego cieszyliśmy. Próbowałem nie okazywać złości, w końcu to mój teść. Nie jest złym człowiekiem, ale czasami powinien bardziej pomyśleć i postawić się na naszym miejscu. Postanowiłem zatem być przebiegły i postawić na swoim. 

Zacząłem więc udawać cierpienie, a potem nagle chwyciłem się za policzek i zacząłem wykrzywiać twarz jak z bólu. 

– Och, tato, jak dobrze! W samą porę! Ząb mnie potwornie boli i miałem już szukać kogoś, kto popilnuje małej podczas naszej nieobecności, bo przecież muszę gdzieś z tym zębem jechać! Zaopiekujesz się córeczką, co? My niebawem wrócimy. 

Żona nic nie mogła z tego zrozumieć, ale ubrała się z pośpiechu, a potem wybiegliśmy z domu.

– Co Ty wymyśliłeś? – zapytała.

– Chodź, pójdziemy potańczyć. Ale wyłącz telefon! – powiedziałem.

W domu byliśmy po północy. Ojciec żony musiał wracać do domu taksówką. Kiedy weszliśmy do pokoju córeczki, leżała spokojnie w łóżeczku, a w pobliżu leżały zużyte pieluchy i zabrudzone ubranka.

Smoczek, zabawki i grzechotki też walały się po podłodze. 

Teść najwidoczniej zmęczony nie miał czasu tego posprzątać, ogólnie, gdy od nas wychodził, to wyglądał na wyczerpanego. Od tego czasu przychodzi rzadziej i już nigdy o takiej porze.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

Bez względu na to, jak bardzo nie prosiłem teścia o to, by nie odwiedzał nas zbyt późno, ten i tak wciąż to robił