Brat sprowadził żonę do mieszkania naszych rodziców i tak mi umilili życie, że ostatecznie musiałem się wyprowadzić.

Brat ożenił się i sprowadził żonę do mieszkania rodziców. Życie w dwupokojowym mieszkaniu w pięć osób jest nie do zniesienia, a na dodatek moja bratowa jest już w ciąży. Rodzice początkowo zachowywali neutralność, a potem zaczęli stawać po stronie mojego brata.
Mam 22 lata i jestem studentem, a dodatkowo dorabiam sobie jako dostawca jedzenia. Mam swoje pieniądze, ale do póki nie skończę studiów, chciałem mieszkać u rodziców, żeby odłożyć zarobione pieniądze. Odkąd przyjechał brat, przeniesiono mnie do kuchni. A ostatnio zaczęli sugerować, żebym się wyprowadził.


Krystian ożenił się w zeszłym roku. Przed jego ślubem mieszkaliśmy w jednym pokoju. Nie kłóciliśmy się, ale też nie było między nami szczególnie ciepłych relacji. Każdy z nas ma inny charakter.
Po ślubie mieszkali przez jakiś czas w wynajętym mieszkaniu. Brat czasem wpadał odwiedzić rodziców. I tak podczas kolejnej wizyty powiedział rodzicom, że ledwo starcza im pieniędzy, żeby wszystko pozapłacać. Nie stać ich na nic więcej. Moi rodzice bez zawahania zaproponowali, aby zamieszkali tutaj, na co Krystian od razu się zgodził.
Byłem zaskoczony, jak oni sobie to wyobrażają, 5 osób na dwóch pokojach. Po chwili dowiedziałem się jak. Po prostu mama kazała mi opuścić mój pokój, kanapę przenieśli do kuchni i od tamtej pory tam miałem spać. Rodzice nie mogli odmówić Krystianowi, ponieważ jego żona była w ciąży. Jak się później okazało, rzuciła pracę, aby nie szkodzić dziecku. Nic dziwnego, że nie wystarczało im pieniędzy. Wszystkie decyzje podjęli na naradzie rodzinnej, tylko zapomnieli zapytać mnie, co o tym sądzę.
Wszystkie książki i podręczniki musiałem poukładać w pudłach, bo Ania zajmowała półki swoimi rzeczami. Zmusili mnie też do opróżnienia szaf i wyrzucili połowę ubrań, bo i tak w nich nie chodziłem.
Od momentu, gdy się wprowadzili, zaczęły się moje mroczne czasy. Bratowa cały dzień siedziała w domu – zero ciszy i samotności. Odkąd kuchnia stała się moim pokojem, nigdy nie byłem tam sam. Ten pije herbatę, ten je, ten zmywa naczynia…
Nowożeńcy nie krępowali się wcale i nawet w nocy biegali do lodówki. Naturalnie, budziło mnie trzaskanie lodówką i brzęk naczyń, a Anka potrafiła nawet zapalić światło w środku nocy, mimo że widziała, że spałem. Ogólnie zachowywali się jakby nadal byli u siebie. Kiedy chciałem z nimi o tym porozmawiać, ona obraziła się , a mój brat wyskoczył do mnie, że przeze mnie jego żona chodzi głodna. Powiedziałem mu, że rozumiem, że kobiety w ciąży mają swoje dziwactwa, ale nocne biegi do lodówki nie są normalne i że choć trochę mogliby uszanować innych lokatorów! Pod koniec rozmowy brat powiedział, że jego żona będzie jadła, kiedy tylko zechce.
Jej wizyty w lodówce ustały dopiero wtedy, gdy bratowa została skarcona przez lekarza, bo za bardzo przybrała na wadze. Miałem wtedy w chwile spokoju.
Spokój nie trwał jednak długo, ponieważ przyszli rodzice zaczęli kompletować wyprawkę dla swojej córki. Nie było możliwości przejścia przez mieszkanie, każdy kąt był zawalony zabawkami, ubraniami i innymi akcesoriami dla dzieci, a obok mojego łóżka w kuchni stanął wózek mojej siostrzenicy. Mama wywiozła nawet mój ukochany fotel na wieś. Wszystko dla przyszłej wnuczki!

Początkowo rodzice próbowali jakoś to wszystko ogarnąć, załagodzić narastający konflikt między mną, a moim bratem, szukali dodatkowych rozwiązań, ale na próżno. Podczas kolacji mama powiedziała mi, że muszę się wyprowadzić. Spuściła wzrok i wyjaśniła, że mnie samemu będzie łatwiej znaleźć mieszkanie niż im z małym dzieckiem. Obiecała mi pomóc finansowo w miarę możliwości, ale żebym nie liczył na dużo, bo im też wydatki wzrosną.
Nie chcę od nich żadnych pieniędzy. Spakowałem swoje rzeczy i wyjechałem. Dobrze, że zawsze oszczędzałem zarobione pieniądze, inaczej wylądowałbym na ulicy. Nie chcę już wracać do domu rodziców, mama i tata dokonali wyboru.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

sześć − 5 =

Brat sprowadził żonę do mieszkania naszych rodziców i tak mi umilili życie, że ostatecznie musiałem się wyprowadzić.