Jestem z zawodu psycholożką i często muszę pracować z ludźmi, którzy borykają się z różnymi trudnościami życiowymi. Bardzo często po pomoc przychodzą do mnie bogate i ważne osobistości, a zwłaszcza mężowie niektórych bizneswomen, którzy muszą znosić różne upokorzenia. O takim przypadku chcę wam dzisiaj opowiedzieć.
Pracowałam u tych ludzi już od trzech lat, wtedy jeszcze dorabiałam jako opiekunka do dzieci. Opiekowałam się dwiema dziewczynkami i przygotowywałam je do pójścia szkoły. Ponieważ często przebywałam w ich domu, zupełnie przypadkowo byłam świadkiem rodzinnej awantury, w wyniku której służący zajął miejsce męża, a mąż przeniósł się do domu służby.
Andrzej dbał o teren otaczający willę i prawie nie wpuszczano go do wnętrza willi. Teraz jest pełnoprawnym współwłaścicielem tego domu, ponieważ został ojcem dziecka Pani domu. W dodatku teraz to on wydaje rozkazy swojemu byłemu pracodawcy, czyli eks-mężowi obecnej partnerki.
Chcę od razu zaznaczyć, że kiedy rozpoczęłam pracę w tej rodzinie, między małżeństwem panowała harmonia i zrozumienie. Kochali się, ciągle się przytulali, spacerowali razem, a dzieci nie cierpiały z powodu braku uwagi. Nawet biznes prowadzili razem, aby nie dopuszczać do nich obcych ludzi.
Kiedy dzieci przyszły na świat, to ojciec porzucił sprawy zawodowe i się nimi zajął. Wspaniały mężczyzna.
Andrzeja zatrudniono jakiś czas później. Miał około 25 lat. Wysoki, umięśniony blondyn, chociaż nie był jakoś niesamowicie zadbany. Ogólnie rzecz biorąc, to zwykły facet ze wsi. Poza tym sprawiał wrażenie strasznego cwaniaka, który zdecydowanie chciał żyć bogato, ale nie za swoje.
W ciągu półtora roku chłopak dobrze się zakręcił wokół swojej pracodawczyni i wskoczył do jej łóżka. Cały personel obserwował tę telenowelę, ale nikt nie odważył się powiedzieć mężowi o tym, co się dzieje.
Kiedy przyłapałam ich na gorącym uczynku, nie wiedziałam, co robić. Andrzej mnie zauważył, ale uśmiechnął się tylko bezczelnie i nie przerywał tego, co zaczął. Długo zastanawiałam się, czy powiadomić o tym Pana domu, czy nie. Zrozumiałam, że od mojej decyzji wiele zależy, bo Andrzejowi zależało nie tylko na romansie, ale także na tym, by zająć miejsce jej męża. No i niestety, zrealizował swój plan.
Zasugerowałam tylko mężczyźnie, żeby może przyjrzał się zachowaniu Andrzeja wobec jego żony, ale ten tylko wzruszył ramionami, ponieważ całkowicie jej ufał. Kiedy okazało się jednak, że Pani domu jest w ciąży, większość z nas domyśliła się, co to znaczy.
Wtedy Pani domu otwarcie powiedziała mężowi, że kocha innego mężczyznę, z którym zresztą spodziewa się dziecka, więc muszą się rozstać. Poprosiła małżonka, aby się wyprowadził do domu służby, bo Andrzej od teraz będzie mieszkał w willi.
Nie wiem, jak zamierzają podzielić majątek, ale na razie tak sobie żyją. Niestety, nie bardzo mogłam się tym bardziej zainteresować, bo miałam nowego pracodawcę, któremu muszę być posłuszna, bo inaczej wylecę.
Wszystkim pracownikom szkoda byłego męża Pani domu. Andrzej wręcz się nad nim znęca psychicznie i ciągle go wyzywa i jest dla niego po prostu chamski. Tylko przy ukochanej udaje niewiniątko.
Wydaje mi się, że właścicielka będzie żałowała swojej decyzji, ale wtedy będzie już za późno.
