Byliśmy szczęśliwą rodziną, a potem mój mąż wszystko zepsuł

Tomasz jest starszy ode mnie 9 lat, ale nigdy mi to nie przeszkadzało. Jesteśmy małżeństwem już 4 lata i na początku było nam wspaniale, ale kiedy straciłam pracę, musieliśmy wyprowadzić się do moich rodziców i od tamtej pory stopniowo przestawało nam się układać. Nie od razu to zauważyłam, a wszelkie trudności tłumaczyłam naszą sytuacją finansową i miałam nadzieję, że to tylko chwilowe. Tomasz początkowo dobrze mnie traktował i odnosił się do mojej rodziny z szacunkiem. Nie planowaliśmy tego, ale zaszłam w ciążę zanim zdołałam znaleźć nową pracę. Mimo wszystko wierzyłam, że będzie dobrze, ale kiedy przyznałam się mężowi, nagle jego zachowanie się zmieniło. Kłótnie się nasiliły, a Tomasz pozwalał sobie na niestosowne komentarze również w kierunku moich rodziców.

Wcześniej zdarzało się, że czułam się samotna, ale po tym jak zaszłam w ciążę, mąż zaczął traktować mnie jak powietrze. Ze wszystkim zostałam zupełnie sama. Moi rodzice nie mieli siły, by zrobić większość prac wokół domu, ponieważ byli już w poważnym wieku (byłam najmłodszym dzieckiem z rodzeństwa), a mój mąż miał to gdzieś. Praktycznie do samego porodu musiałam zajmowałam się ogrodem i domem, a mój mąż w tym czasie odpoczywał i oddawał się rozrywkom. Moim rodzicom było przykro, że związałam się z tak bezdusznym człowiekiem, ale nikt nie był w stanie wpłynąć na Tomka.

Po urodzeniu córki nic się nie zmieniło. Mój mąż nawet raz nie przytulił dziecka, nie pomógł mi jej kąpać ani nie wyszedł z nią na spacer – twierdził, że on zarabia pieniądze, a ja powinnam zajmować się domem i Natalką. W tym momencie córka ma dwa lata i boi się własnego ojca, przecież to jest niedorzeczne! W dodatku Tomek zaczął pić i przynosi do domu coraz mniej pieniędzy, mimo, że wraca do domu późnym wieczorem. Każdą wolną chwilę spędza z kolegami przy piwie, a ze mną żyje jak ze współlokatorką. Myślę, że już nic nas nie łączy, ale nie rozumiem co takiego się stało, że nie potrafi być dobrym mężem i ojcem. Boję się, że jego pijaństwo i agresja kiedyś obrócą się przeciwko mnie lub dziecku i jestem już zmęczona życiem w ciągłym strachu, marząc, że pewnego dnia się zmieni. Czy to już czas od niego odejść?

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

Byliśmy szczęśliwą rodziną, a potem mój mąż wszystko zepsuł