– Chcę korzystać z życia, a nie opiekować się wnukami!

Bożena Kamińska znowu opiekowała się wnukami. Starszy wnuk poprosił babcię, aby pokolorowała jego rysunek, a on w tym czasie próbował rozwiesić pranie. Młodszy wnuk z kolei rozrzucił klocki po całym mieszkaniu i wypatroszył pluszowego misia.

– Filipek, zaopiekuj się młodszym bratem, a ja szybko rozwieszę to pranie i zaraz będę kolorować! 

Filip nadąsał się i poszedł do swojego pokoju. Za chwilę do mieszkania wróciła mama chłopców, która jednak nie zamierzała się z nimi bawić i jakoś szczególnie opiekować, bo była w biurze cały dzień i jest po prostu zmęczona. Tak było zawsze…

Podczas gdy Żaneta umyła ręce i wypakowała zakupy, Bożena skończyła wieszać pranie i posprzątała bałagan, który zrobiły wnuki. Słysząc, w jaki sposób synowa rozkłada naczynia zdała sobie sprawę, że jest już z czegoś niezadowolona.

– Dlaczegou gotowałaś taką gęstą zupę? Jak w ogóle można coś takiego jeść? – Żaneta się krzywiła. 

Bożena usiadła na krześle i westchnęła ciężko. Jak bardzo jest już zmęczona! Ma 66 lat i nigdy nie miała tak naprawdę czasu dla siebie. Wtedy nagle zdała sobie sprawę, że trzeba położyć kres obecnej sytuacji i zacząć żyć dla siebie.

Mimo tego, że była na emeryturze, wciąż nie miała czasu dla siebie. Zamiast spotykać się z koleżankami lub uprawiać sport, została zmuszona do opieki nad wnukami. Skoro nie mogła pomagać synowi już finansowo, to w jego i jego żony mniemaniu musi pomagać im chociaż w opiece nad wnukami. Wtedy też spokojne życie Bożeny całkowicie się zmieniło. Trzy razy w tygodniu musi zrezygnować z jakichkolwiek swoich planów i opiekować się wnukami. Po takim całym dniu opieki jedyne, na co ma ochotę, to na spanie, ponieważ jest zwykle wykończona. 

Bożena już wiele razy chciała skupić się na sobie oraz swoim zdrowiu, ale nie potrafiła odmówić synowi. On, synowa i wnuki to jedyna bliska rodzina, którą ma.

– Czemu się tak do tej zupy przyczepiłaś? Nie chcesz jeść zupy, to w lodówce są naleśniki! – powiedziała Bożena po chwili milczenia.

– Z twarogiem? Dzięki, mamusiu! – ucieszyła się Żaneta.

Po zjedzeniu naleśników w ruch poszła gęsta zupa. Bożena spojrzała na swoją synową oraz wnuki i zrozumiała, że musi odłożyć rozmowę o sobie na kiedy indziej. Nie jest jeszcze gotowa na taki ruch. Wszystko na pewno się samo ułoży.

A Wy jak myślicie, czy sytuacja w ich rodzinie się poprawi? Czy babcie i dziadkowie powinni być opiekunkami swoich wnuków? Okazuje się, że nie mogą żyć pełnią życia, bo najpierw dzieci, a potem wnuki. A czas ucieka… jak rozwiązać ten problem? Co byś zrobił na miejscu Bożeny?

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziewiętnaście − dziesięć =

– Chcę korzystać z życia, a nie opiekować się wnukami!