– Chcesz mnie odwiedzić – przyjdź, tylko weź swoje jedzenie!
Witek ma siostrę, mieszka w sąsiedniej dzielnicy. Pomimo tego sąsiedztwa mężczyzna praktycznie jej nie odwiedza.
Siostra przychodzi do niego na wszystkie święta – on ją zaprasza, ona nie odmawia. Odwiedza go z mężem, dziećmi i z pustymi rękami. Ale Witek nigdy nie zwracał uwagi na takie drobiazgi.
Tylko jedno go stresowało-siostra nie zapraszała go nigdy do siebie. Nawet jeśli bez zapowiedzi przychodził do jej domu, wychodziła na schody i tam z nim rozmawiała.
Kiedy rodzice żyli Witek często odwiedzał siostrę w domu. Przynosił prezenty siostrzeńcom i słodycze do herbaty. W młodości zabierał ze sobą gitarę i śpiewał piosenki u siostry w kuchni.
Świetne to były czasy. Jednak czas mijał, dzieci dorastały, a on i jego siostra się starzeją. Kiedy rodzice zmarli, siostra przestała do niego dzwonić. Żona Witka widziała, jak się denerwuje i wysłała im zaproszenie na ciasto i bułeczki.
I zawsze tak było. Ale niedawno zadzwoniła siostra i zaczęła pytać, jak zrobić gołąbki. Kiedy Witek szczegółowo wszystko opisał, powiedział do siostry:
– Jesteś gotowa, chodźmy zrobić próbę!
– Przyjdź, tylko ze swoim jedzeniem! – odpowiedziała siostra.
Z jakiegoś powodu Witek poczuł się urażony. Nigdy nie przychodził z pustymi rękami, a tu taki tekst. I nie chodził do niej jeść, chodził, żeby z nią porozmawiać, spędzić razem czas. Okazuje się, że bez jedzenia jego siostra go nie wpuści do mieszkania.
Co on ma zrobić?






