Mieszko i Beata są małżeństwem z ponad 10-letnim stażem. Pobrali się z uwagi na ciążę kobiety, która nieco pokrzyżowała ich plany. Zamiast iść na studia, musieli myśleć o utrzymaniu rodziny, ale dzięki pomocy rodziców, po roku przymusowych wakacji, udało im się dostać na wymarzone uczelnie. Kiedy ich córka, Weronika, skończyła 8 lat, Mieszko zaczął wspominać o drugim dziecku, bardzo chciał mieć syna i przekonał Beatę do powiększenia rodziny. Ciąża pojawiła się dość szybko i bardzo ich uszczęśliwiła, mężczyzna chodził rozpromieniony i był bardzo dużym wsparciem dla żony. Niestety Beata nie donosiła ciąży, co oboje bardzo przeżyli.
Mimo tragedii, jaka ich spotkała, musieli się szybko pozbierać, bo mieli dla kogo żyć. Brali na siebie dodatkowe obowiązki, by tylko nie myśleć o utraconym dziecku. Beata zrobiła wszelkie możliwe badania, by dowiedzieć się, co było przyczyną poronienia. Okazało się, że ma chorą tarczycę. Przez kolejny rok dbała o swoje zdrowie i przyjmowała leki, by dać mężowi syna. Ponadto, zaczęła uprawiać sport, przez co miała mniej czasu dla Mieszka, ale była tak zdeterminowana, by urodzić dziecko, że nie zauważyła nic niepokojącego w takim stanie rzeczy.
Kiedy hormony Beaty wróciły do normy, znów zaczęli starać się o dziecko. Udało się po kilku miesiącach, ale lekarze nie mieli dobrych wieści – odradzali kobiecie poród, przewidując zagrożenie życia dziecka. Beata nie chciała tego słuchać i zdecydowała się urodzić. Mimo wszystko bardzo się stresowała, czy dziecko będzie zdrowe, jednocześnie zdając sobie sprawę, że jej stres w niczym nie pomaga.
Mieszko namawiał ją, by przerwała ciążę z uwagi na zagrożenia, o których mówili lekarze, ale ona nie słuchała nikogo. W końcu mąż przyznał się jej do zdrady – pierwszy raz dopuścił się jej po poronieniu żony, a potem robił to regularnie, gdy dowiedział się o jej chorobie. Później, kiedy Beata przestała się nim interesować, nie miał nawet wyrzutów sumienia. Nalegał na rozstanie, bo nie czuł nic do Beaty i chciał ułożyć sobie życie z kimś innym. Zapewnił, że będzie płacił alimenty na córkę, ale nie zamierzał żyć dalej z żoną. Beata zupełnie się rozsypała po tym, co usłyszała od Mieszka. Wróciła do poprzedniego trybu życia i odstawiła leki, co doprowadziło do kolejnego poronienia.
