Impreza z nutką goryczy.
– Julia, zapraszamy was na urodziny w tę sobotę. Przyjdziecie?
– A dlaczego nie? Z wielką przyjemnością! Kto jeszcze będzie?
– Rodzice przyjadą z Zosią, siostrą Igora. Poznacie się.
Julia i Paweł lubili spotkania u przyjaciół. Gdy jest się zaproszonym na urodziny, nie trzeba gotować obiadu i można z tej okazji kupić sobie coś nowego do ubrania. Miłe towarzystwo, smaczne jedzenie, czegoż chcieć więcej? Ostatnio takie imprezy to jedyna okazja, żeby spotkać się z przyjaciółmi. Wszyscy są bardzo zapracowani.
– Paweł, załóż tę niebieską koszulę, którą ci kupiłam. Idealnie pasuje do twoich oczu. Wisi sama w szafie i tęskni…
Julia ubrała czerwoną, obcisłą sukienkę. Miała nieskazitelną figurę i lubiła ją podkreślać. Po przyjściu na przyjęcie, wręczyli prezent i usiedli przy stole. Rodziców Igora znali, ale Zosię widzieli po raz pierwszy.
Dziewczyna wyglądała na około 35 lat. Miała na sobie długą suknię, okulary i wiszące kolczyki.
Goście jedli, pili, toasty były wznoszone jeden za drugim. Julia i Marta poszły do kuchni po gorące posiłki.
– Czy Zosia mieszka z rodzicami? Nie ma męża? – Julia zagadnęła koleżankę.
– Tak, z rodzicami. Jeszcze nie spotkała tego jedynego. Mówi, że natychmiast go rozpozna, podpowie jej serce. Jest trochę dziwna, ale nieszkodliwa.
– Paweł, zagraj nam na gitarze! Potańczymy. – powiedziała Marta po powrocie.
Mężczyzna spełnił prośbę gospodyni.
– Skąd wiedziałeś, że to moja ulubiona piosenka? – spytała nieśmiało Zosia.
– Ja często gram ją na gitarze, to dobra piosenka.
Zosia przez cały wieczór oglądała się za Pawłem, co wprawiało mężczyznę w zakłopotanie. Gdy impreza się rozkręciła, dziewczyna poprosiła go do tańca przy wolnym utworze.
Paweł zgodził się zmieszany. Julia na ten widok śmiała się ukradkiem, choć zachowanie siostry kolegi budziło jej zdziwienie.
Podczas tańca Zosia zasypała Pawła pytaniami.
-Kto jest Twoim ulubionym autorem? A jakie filmy lubisz? Ulubiona pora roku?
Paweł posłusznie odpowiadał, choć nie wiedział, czemu mają służyć te pytania. Po tańcu Zosia zajęła wolne miejsce obok mężczyzny. Jej rodzice wrócili już do domu.
– Julia, oddaj mi swojego męża. On jest moją drugą połówką, wiem to na pewno! Skoro stanął na mojej drodze, nie mogę przegapić tej szansy! Jest ideałem. Miałaś go dla siebie, a teraz musi być mój. – powiedziała Zosia przy stole. – Najpierw zamieszkamy z moimi rodzicami, zrozumieją. Ślub nie jest mi na razie potrzebny, nie wierzę w małżeństwo. Z czasem na pewno mnie pokocha, bo mamy tyle wspólnego. Jestem przyzwoitą dziewczyną i ubieram się przyzwoicie, nie tak jak ty, Julia. Pawłowi nie będzie za mnie wstyd.
W pokoju zapadła cisza, która przerwał śmiech Julii. Paweł patrzył pod stół z zażenowaniem. Gospodarze ze zdziwieniem obserwowali siostrę. Gdy Julia się uspokoiła, powiedziała:
– Zosiu, a może zapytamy Pawła o zdanie?
– Paweł! Nie znamy się dobrze, ale na pewno będzie nam razem cudownie! Czekałam na ciebie tyle lat. – odrzekła Zosia.
Paweł wstał od stołu i ruszył do wyjścia
– Julia, co to za cyrk? Idziemy do domu.
Kobieta wzruszyła ramionami i wyszli, uprzednio żegnając się z właścicielami na korytarzu.
– Julio, Pawle, przepraszamy, że tak się stało. Nie wiem, co opętało Zosię.
– Widzę, że mój Paweł jest po prostu zły. Przekażcie Zosi, że jeśli będzie niegrzeczny, wyślę go do niej na wychowanie!
Wszyscy zaśmiali się i sytuacja nieco się rozładowała.
– Co to za wizyta! Prawie mi zabrali męża spod nosa . To na pewno ta twoja niebieska koszula tak na nią podziałała. – powiedziała żona po powrocie do domu.
