Kilka lat temu miałam poważny wypadek. Samochód z przyczepką załadowany gruzem wjechał na przeciwny pas i zniszczył trzy samochody. Mężczyzna z pierwszego samochodu zginął na miejscu, w drugim starsza para przeżyła, ale bardzo długo była hospitalizowana, a w trzecim samochodzie jechałam ja. Kierowca uciekł z miejsca wypadku, ale zupełnym przypadkiem złapano go pół roku później w Rzeszowie. Dostał wyrok – 7 lat więzienia. Mój artykuł jednak nie dotyczy tego… To zaledwie część historii.
Wtedy, tuż po wypadku, leżałam na poboczu drogi we krwi, brudna i zdezorientowana. Myślałam jednak wtedy, jak bardzo chcę żyć. Naprawdę chciałam ogromnie żyć! Wokół mnie było sporo ludzi, do mnie biegła jakaś dziewczyna, która pochyliła się nade mną i powiedziała:
– Karetka już jedzie, nie zasypiaj tylko, teraz zdejmę Ci biżuterię. bo to nigdy nie wiadomo.
Złapałam ją wtedy za rękę i powiedziałam, że w schowku (a samochód był praktycznie cały zmiażdżony) są pieniądze i dokumenty, aby je również zabrała.
Podczas transportu do szpitala, doszło u mnie do mikroudaru, który spowodował silne bóle głowy i drżenie prawej ręki. Ogólnie rzecz biorąc, moja prawa ręka ledwo “działała”. Na szczęście w szpitalu mnie wyleczono.
Nagle kobieta, z którą wtedy rozmawiałam przyszła do szpitala! Szczerze mówiąc, to już w myślach pożegnałam się z biżuterią i pieniędzmi, ale ona przyszła. Przyniosła w dodatku pomarańcze. Wymieniłyśmy się kontaktami.
Trzy tygodnie później wyszłam ze szpitala. Kiedy wróciłam do domu i zaczęłam wracać do dawnego życia, postanowiłam pojechać do niej z ciastem.
Być może niektórzy wiedzą, jak wyglądają stare, po PGR-owskie wioski. Zwykle znajdują się tam stare baraki i bloki, które nie były remontowane odkąd istnieją. Weszłam do jednego z tych obdrapanych bloków, a tam na klatce schodowej uderzył mnie zapach kociego moczu i brudu. Zadzwoniłam pod konkretny numer.
Otwiera mi drzwi, witamy się. Wchodzę do mieszkania. To kawalerka, bardzo mała i biednie urządzona, ale w środku jest bardzo czysto. Na spotkanie wybiega mi także dziewczynka, na oko 3-letnia. Zaczełam się rozbierać z odzieży wierzchniej i zapytałam, dlaczego nie powiedziała mi, że ma też córkę – kupiłabym dla niej jakiś prezent, a nie przyszła tylko z ciastem.
Usiadłyśmy w kuchni przy herbacie, a ona opowiedziała mi swoją historię. Dziewczyna ma 22 lata. Jej rodzice przepili wszystko, co mieli, nawet mieszkanie. Potem zabrała ją do siebie babcia. Po szkole poszła na studia, poznała miłość swojego życia, zaszła w ciążę i ukochany natychmiast wyparował. Postanowiła urodzić i zaopiekować się dzieckiem wraz z pomocą babci. Jakoś sobie poradziła, dobrze, że ma gdzie mieszkać. Sprząta w biurach, a dziecko zostawia albo u sąsiadów, albo w przedszkolu.
Słuchałam tego wszystkiego i zrobiło mi się smutno. Gdy dopiłyśmy herbatę, przyniosła moją złotą biżuterię i pieniądze. Pożegnałyśmy się, wyszłam z bloku, wsiadłam do samochodu, zapaliłam silnik i nagle zaczęłam płakać. Płakałam i postanowiłam wrócić. Dziewczyna otworzyła drzwi, a ja powiedziałam:
– Chodzi mi o pieniądze.
Przestraszyła się i od razu powiedziała, że ona niczego nie brała, więc kontynuowałam.
– 2500 tys., weź je dla siebie, dla córki. To wystarczy, abyś poszła na jakiś kurs robienia paznokci, kupiła sprzęt i na tym zarabiała. Będziesz mogła pracować w domu, zdobędziesz klientki, Ty także odżyjesz, a przy okazji będziesz mogła opiekować się dzieckiem.
Wtedy ona także zaczęła płakać. Ledwo wcisnęłam jej te pieniądze, chociaż nie było łatwo, ale cieszę się, że się udało.
Minęło odtąd sześć miesięcy i naprawdę nauczyła się wszystkiego, co tylko można z tej dziedziny, a teraz pracuje w domu. Dokonała drobnych napraw w mieszkaniu i po raz pierwszy pojechała nawet z córką nad morze na wakacje. Ogólnie rzecz biorąc wszystko się poprawiło. Ja też do niej czasami przychodzę na maraton filmowy i manicure!
Krysiu, jeśli to czytasz, wiedz, że jesteś wspaniałą osobą! Bo niczego sobie nie zabrałaś, chociaż mogłabyś, biorąc pod uwagę sposób, w jaki żyłaś.
Jesteś cudownym człowiekiem, ponieważ nie sięgnęłaś po cudzą własność.
Jesteś niesamowitym człowiekiem, bo to nie Ty zyskałaś od życia szansę, a ja, ponieważ pokazałaś mi, że człowieczeństwo i dobro wciąż istnieją!






