Helena została odebrana rodzicom, kiedy była jeszcze małym dzieckiem. Od 3 roku życia wychowywała się w domu dziecka, gdzie wszystkim musiała dzielić się z innymi. W szkole średniej poznała Rafała, którego poślubiła zaraz po ukończeniu 9 roku życia. Przez swoją przeszłość nie wiedziała co to znaczy być żoną, nie miała żadnego wzorca, który mogłaby powielić, więc upatrywała nadziei w teściowej. Helena zamieszkała z Rafałem w jego mieszkaniu, które odziedziczył po dziadkach, ale często i chętnie odwiedzała teściową, z nadzieją, że podpatrzy u niej pewne zachowania, które mogłaby naśladować. Kiedy już bardziej się ośmieliła, zaczęła wypytywać o różne rzeczy matkę męża, pragnęła nawet, by kobieta stała się dla niej jak własna matka, której nigdy nie miała. Tak dużo się słyszy o okrutnych i mściwych teściowych, ale Tereska była bardzo pomocna i służyła radą Helenie. Nie chciała dla niej źle, jednak w pewnym momencie była przyczyną nieprzyjemnej historii.
Z dobrego serca Teresa zaczęła udzielać rad synowej:
– Pamiętaj Helenko, to zawsze żona jest winna niewierności męża.
Oczywiście Helena zawsze była innego zdania, bo przecież w każdej sytuacji winę ponosi ten, który zrobił coś złego, a wielokrotnie winne są dwie strony. Jednak według teściowej, rzeczywistość była zupełnie inna – to żona jest winna zdrady, ponieważ to kobieta poprzez swoje zaniedbanie przestaje pociągać męża, który zaczyna szukać innego obiektu zainteresowania i dopuszcza się zdrady. Zgodnie z radami Tereski, Helena trzymała dietę i co drugi dzień ćwiczyła. Dziewczyna była tak szczupła, że ledwo było ją widać, a i tak stosowała się do zaleceń teściowej i ograniczała jedzenie.
Widząc efekty swoich rad, Tereska podzieliła się z synową kolejną mądrością:
– Kochana, musisz mieć na uwadze, że w zdrowym małżeństwie nie tylko mąż zarabia na życie.
Dziewczyna przyjęła za pewnik kolejną cenną radę i rozpoczęła poszukiwania pracy. Od dawna marzyła, aby się czymś zająć, ale w jej głowie pojawiła się pewna wątpliwość:
– A co, jeśli zajdę w ciążę i urodzę? Ciężko mi będzie utrzymać figurę, zająć się domem i jeszcze zarabiać…
Teresa miała odpowiedź na każde pytanie, więc bez chwili zastanowienia odpowiedziała:
– Moja droga, ten temat to już tylko twój problem i sama musisz wiedzieć jak go rozwiązać.
Nie trzeba było długo czekać na pomysły Heleny – już dwa lata po ślubie zaszła w ciążę, a kiedy urodziła córeczkę, postanowiła dorabiać jako opiekunka dziecięca. I tak siedziała w domu z dzieckiem, więc nie widziała problemu, by rozpisać grafik i w międzyczasie zajmować się drugim dzieckiem jakiejś zapracowanej kobiety. Zarabiała około 20 złotych za godzinę, co na tamte czasy było na prawdę wysoką stawką. Helena była zadowolona z realizacji swoich planów, jednak mąż i teściowa kręcili nosem, twierdząc, że mogłaby pracować więcej. Kobieta nie brała na siebie zbyt wiele, ponieważ chciała być przede wszystkim matką, ale i tak potrafiła zarobić nawet sto złotych dziennie.
Część zarobionych pieniędzy chciała przeznaczyć na zabiegi u kosmetyczki, pragnęła odświeżyć cerę i poczuć się lepiej. Niestety teściowa miała dla niej kolejną radę:
– Helenko, na urlopie macierzyńskim nie musisz wyglądać ładnie. Gdy wrócisz do pracy, pójdziesz do kosmetyczki, teraz powinnaś oszczędzać.
Teresa doprowadziła to tego, że Helena każdą zarobioną złotówkę wydawała na jedzenie do domu, a resztę oddawała mężowi, żyjąc w przeświadczeniu, że tak trzeba.
Z biegiem lat mądrości teściowej były coraz surowsze – stanęło na tym, że to żona dba o dom, a mąż wykonuje bardziej męskie zajęcia. Łącząc wszystkie dobre rady, Helena ledwo trzymała się na nogach, a omdlenia stały się niemal codziennością.
Tylko kwestią czasu było, że kobieta trafiła do szpitala z zaawansowaną anemią, odwodnieniem i chronicznym zmęczeniem. Leżała pod kroplówką przez dwa tygodnie, a przez cały ten czas ani mąż, ani teściowa jej nie odwiedzili. Na szczęście Helena miała spore grono koleżanek, przez pracę, jaką wykonywała przez ostatnie miesiące, a wśród nich znalazła przyjaciółkę, która zgodziła się dostarczyć kobiecie do szpitala najpotrzebniejsze rzeczy. Gdy tylko doszła do siebie i wypisano ją z oddziału, zabrała dziecko, wyprowadziła się od męża i złożyła pozew rozwodowy. Teraz już wiedziała, że nie chce żyć u boku człowieka, który został wychowany na złotych radach Tereski.
