“Dlaczego Pani tego nie wie?!” – czyli doświadczenia aptekarki

Pracuję w aptece i z tego powodu chyba już nic mnie nie zaskoczy. Dzięki moim klientom nabrałam niezwykłej cierpliwości. 

Proszę dać mi Anpryl

Anaprilin?

Powiedziałam Anpryl

Enalapril może?

Nie no, głucha Pani jest czy co?! Mówiłam, że ANPRYL !!!

Przepraszam, nie mamy takiego leku.

Ech, tak to jest, jak się zatrudnia farmaceutów z gazety i potem nawet nie potrafią pomóc człowiekowi!

 

***

Inna sytuacja:

Macie taką maść?

 Tak.

A ?

też.

Ile kosztuje?

Tyle (pokazuję cenę)

A pomoże mi?

A kto Panu przepisał tę maść?

Nie interesuj się! Twoim zadaniem jest mi dać tę maść i powiedzieć, czy mi pomoże, a nie wtykać nos w nie swoje sprawy! 

 

***

Zamówiłam tutaj lek, przyszedł już?

Jaki lek?

A bo ja pamiętam? To Pani tam to wklepywała, to powinna Pani pamiętać! 

Proszę podać swoje nazwisko, zaraz sprawdzę

Tak, jasne! Ja teraz podam nazwisko, a potem się okaże, że wzięła Pani na mnie jakiś kredyt! 

 

***

Poproszę lekarstwo, zaczyna się na “A”

Jest wiele lekarstw zaczynających się na “A”. Proszę mi więc wyjaśnić, na co ma ono działać?  

A Co Panią to obchodzi???

 

***

Do apteki weszło małżeństwo. Kobieta zaczęła:

Mój mąż idzie do kopalni na zmianę, ale coś go rozkłada. Proszę o jakiś środek przeciwgorączkowy, przeciwzapalny i łagodzący ból.

Polecam “ibum”, to obry lek.

Jej mąż nagle krzyknął:

Nie będę brał leku o tej nazwie. Chcesz, żeby wszyscy koledzy sie ze mnie śmiali?!

 

***

Potrzebuję lekarstwa, w jego nazwie jest literaA”.

– ???

No, na początku lub w środku nazwy.

– ???

– Co tak Pani stoi jak wryta, niech Pani szuka! 

– Analgin? Anaprilin? Amidarin?

Jezu, czego oni Was uczą, skoro nic nie umiecie. Zaraz zadzwonię do męża i go zapytam, bo to dla niego.  

Zadzwoniła do męża a gdy ten odebrał, demonstracyjnie zaczęła mu wszystko tłumaczyć, a potem w milczeniu słuchała, co mężczyzna ma jej do powiedzenia. Potem z dumą powiedziała: 

– Ultop!

– Gdzie w tej nazwie jest litera “A”?

A daj mi spokój kobieto!

 

***

Do apteki wszedł rosły, dojrzały mężczyzna.

Rilif, taką maść proszę.

Proszę.

Jak stosować?

24 razy dziennie

A gdzie to smarować.

Maść jest skutecznym lekiem na hemoroidy, więc sam Pan rozumie, gdzie należy ją aplikować. 

Za kogo Pani mnie uważa?!

Proszę się nie denerwować, przepraszam. Bierze Pan maść?

Biorę.

 

***

Pisząc to w żaden sposób nie chciałam skrzywdzić, obrazić czy jakoś inaczej wyśmiać tych kupujących. Po prostu takie  historie zdarzają się codziennie i są częścią mojej pracy. Wszystkich naszych klientów kocham i każdemu na końcu mówię:

Życzę zdrowia i proszę nie chorować!

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

20 − trzy =

“Dlaczego Pani tego nie wie?!” – czyli doświadczenia aptekarki