– Do Ciebie na obiad? Już pędzę, mamusiu!

Moja przyjaciółka miała taką teściową, której nie można opisać nawet słowami. Według niej Malwina od razu po powrocie z pracy powinna natychmiast zabrać się za gotowanie obiadu mężowi.

Kiedyś wróciła do domu i jeszcze nie zdążyła się dobrze rozebrać, jak usłyszała dzwonek telefonu męża: 

– Cześć mamo. Nie, jeszcze nie jadłem obiadu. Właśnie wróciła z pracy, a lodówka świeci pustkami. Nie chcę jeść tego, co wczoraj, ale nie, nie jestem bardzo głodny, bo w pracy jadłem kanapkę. Do Ciebie na obiad? Dobra, pędzę!

W tym momencie zaczęło się w niej gotować. Co powinna zrobić? Przeprosić męża za to, że musiała pracować i tak późno wróciła? A może dziękować teściowej, że zajęła się jej mężem? 

A może iść z nim na obiad do teściowej? Pewnie nie byłaby zachwycona jej obecnością, ale chociaż dowiedziałaby się od teściowej, co ta o niej myśli. 

Ich małżeństwo jednak nie przetrwało długo. Dziesięć razy poszła do teściowej na obiad i potem zdała sobie sprawę, że ma dość. Jej drugi mąż jest całkowitym przeciwieństwem pierwszego i gotują razem na zmianę. Nie muszą biegać razem do teściowej na obiad.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

1 × 2 =

– Do Ciebie na obiad? Już pędzę, mamusiu!