Dostałem pracę dzięki znajomościom mojej mamy, ale szybko się okazało, że ma to również swoje złe strony

Po szkole średniej nie bardzo wiedziałem co chcę robić w życiu, dlatego poszedłem na studia, by dać sobie czas do namysłu. Skończyłem zarządzanie w biznesie, a gdy tylko otrzymałem dyplom, moja mama powiedziała, że ma dla mnie pracę. Okazało się to strzałem w dziesiątkę! Dawałem z siebie wszystko, by udowodnić szefowi, że jestem odpowiednią osobą na odpowiednim stanowisku i wcale nie kosztowało mnie to wiele wysiłku. Myślę, że doskonale odnalazłem się w firmie i z czasem wprowadziłem sporo innowacji, a dzięki mnie wzrosła efektywność i zyski. Pewnego dnia zostałem wezwany z samego rana do głównego prezesa firmy. Akurat kończyła się moja umowa na czas określony i szedłem na spotkanie z nadzieją, że zatrudnią mnie na stałe, ale niestety było zupełnie inaczej.

Prezes przyjął mnie bardzo chłodno i zapytał czy zdaję sobie sprawę dzięki komu tam jestem. Odpowiedziałem z pełnym przekonaniem, że to z nim podpisywałem umowę, a on, wciąż z kamienną miną, powiedział, że to się już nie powtórzy i mam zabrać swoje rzeczy do końca miesiąca, a potem kazał mi wyjść z gabinetu. Oniemiałem. Zupełnie nie wiedziałem o co chodziło, przecież nie miałem sobie nic do zarzucenia – wszystkie obowiązki wykonywałem terminowo, starałem się również pomagać współpracownikom i nigdy niczego nie zawaliłem, a on tak po prostu nie przedłużył ze mną umowy bez słowa wyjaśnienia.

Poszedłem do domu i dopiero tam dowiedziałem się co było powodem takiej decyzji szefa. Okazało się, że moja mama miała rano spotkanie biznesowe z prezesem firmy, w której pracowałem i nie dogadali się w kluczowej kwestii, przez co mój szef stracił szansę na spore pieniądze. Postanowił zemścić się na mojej mamie wyrzucając mnie z pracy, ale widocznie za bardzo poniosły go emocje, bo już następnego dnia znowu zaprosił mnie do gabinetu i przedstawił mi propozycję współpracy. Nie miałem ochoty dłużej dla niego pracować, więc skłamałem, że zdążyłem już znaleźć nową pracę. Nie wyobrażam sobie pracować dla człowieka, który nie potrafi zapanować nad emocjami.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwa × dwa =

Dostałem pracę dzięki znajomościom mojej mamy, ale szybko się okazało, że ma to również swoje złe strony