Był czas w moim życiu, kiedy najlepszym sposobem na zarobienie pieniędzy, były wieczorne przejażdżki taksówką. Jako kierowca, wolałam za pasażerów, wybierać wyłącznie kobiety. Czułam się nieco nieswojo, gdy duży i silny mężczyzna siedział za mną. W takiej sytuacji, można się spodziewać wszystkiego.
Jednak tym razem zrobiłam wyjątek, ponieważ mój brat poprosił o podwiezienie dobrego przyjaciela do domu, po wieczornej imprezie. Zgodziłam się tylko dlatego, że brat bardzo prosił, obiecał zapłacić za podróż, przelewając pieniądze na kartę.
Ogólnie rzecz biorąc, podwiozłam faceta, był tylko lekko pijany, ale bardzo gadatliwy. Pół drogi opowiadał o świętowaniu swoich urodzin, o moim bracie, opowiedział kilka zabawnych historii z dawnego życia studenckiego. Kiedy byliśmy już blisko jego domu, z całą powagą stwierdził, że nie ma pieniędzy. Słuszniejsze oczywiście byłoby od razu powiedzieć, że nie oczekuję od niego zapłaty, ponieważ miło było z nim jechać, a poza tym brat wziął zapłatę na siebie. Jednak ja zawsze mam niewyparzony język i powiedziałam:
– Oj, to bardzo źle, w takim razie będziesz musiał jechać do mnie i odpracować ten kurs w sprzątaniu piwnicy – żartowałam. Facet, chwiejąc się na nogach, powiedział, że ta opcja mu odpowiada.
Potem oboje dużo żartowaliśmy, a następnego dnia, wziął od mojego brata mój numer telefonu i zadzwonił do mnie. Najpierw chciał się umówić na zwykłe spotkania, a potem zapraszał mnie już na randkę. Oboje pytaliśmy mojego braciszka, jak to się stało, że wcześniej nas sobie nie przedstawił. To chyba jednak nie był przypadek, tylko przeznaczenie, bo naprawdę spotkałam wspaniałego mężczyznę.
