Dziewczyna mnie zostawiła, gdy nie przyszedłem na jej przyjęcie, a ja spełniałem wtedy moje marzenia

Monikę poznałem w zasadzie przez przypadek. Akurat wracałem z uczelni, kiedy zaczął padać ulewny deszcz, jechałem autem i praktycznie niczego przed sobą nie widziałem. Tuż przed maską przebiegła jakaś osoba, mało brakło, a bym ją potrącił. Nic by się nie stało, bo prędkość auta była prawie zerowa, ale ona i tak zrobiła awanturę. Wysiadłem na ten deszcz, żeby ją przeprosić i wtedy to się stało! Zakochałem się od pierwszego wejrzenia… Zaproponowałem, żeby wsiadła do samochodu i powiedziała dokąd ją zawieźć, a ona nawet się nie zawahała. W środku się przedstawiłem, a ona nagle zaniemówiła. Potem się przyznała, że mój uśmiech ją onieśmielił.

Zaczęliśmy się spotykać w wolnych chwilach, a po kilku miesiącach zostaliśmy parą. W międzyczasie rozstrzygnięto konkurs na mojej uczelni, w którym nagrodą był dwutygodniowy udział w wielkim projekcie energetycznym w Stanach Zjednoczonych. Okazało się, że ja i mój zespół zajęliśmy pierwsze miejsce i uczelnia sponsorowała nam bilety i pobyt w USA! To było moje marzenie. Niestety pojawił się mały problem, ponieważ w tym terminie moja Monika miała urodziny i powiedziała mi, że jeżeli nie pojawię się na przyjęciu, to znajdzie sobie nowego chłopaka. Nie sądziłem, że moje marzenia tak mało dla niej znaczą, ale wybrałem wtedy siebie.

Ze Stanów pisałem jej codziennie wiadomości i wysyłałem zdjęcia, dzieląc się moim szczęściem, ale nie dostawałem od niej żadnej odpowiedzi. Byłem zaniepokojony i zaraz po powrocie, ledwie żywy, pojechałem do kwiaciarni po największy bukiet kwiatów i pognałem co sił, by złożyć spóźnione życzenia Monice. Otworzyła mi drzwi i obojętnym tonem powiedziała, że znalazła już za mnie zastępstwo. Byłem załamany, ale przyjąłem do wiadomości jej decyzję. Po kilku tygodniach stała pod moją uczelnią i kiedy mnie zobaczyła, podeszła, by mnie przeprosić i zapytać czy możemy znowu być razem. Pragnąłem tego, ale nie umiałem jej zaufać. Nie miałem pewności czy nie zdradzi mnie po raz kolejny i wolałem się o tym nigdy nie przekonać.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

6 − 4 =

Dziewczyna mnie zostawiła, gdy nie przyszedłem na jej przyjęcie, a ja spełniałem wtedy moje marzenia