Nie mogłam spokojnie odpoczywać na emeryturze…
Na emeryturę chciałam pójść od dawna, bo już coraz ciężej mi się pracowało. Często byłam chora, bo mój organizm jest po prostu wyczerpany pracą w takim tempie, nie jestem w stanie nawet wymienić wszystkich chorób przewlekłych jakie mam, ale i tak wykonałam swoje obowiązki do końca i chodziłam do pracy.
Zanim przeszłam na emeryturę, zrobiłam imprezę pożegnalną dla moich pracowników, którzy bardzo serdeczne mnie pożegnali. Byłam w świetnym nastroju i cieszyłam się na nowe życie. Chciałam się odmłodzić i dołączyć na fitness, kupić kilka ładnych ubrań i poczuć się znowu piękną kobietą, a nie już starą babcią.
Przez pierwsze trzy dni po prostu spałam, jadłam i oglądałam ulubione programy, bo chciałam odetchnąć trochę wolnością i zrelaksować się. A po kilku dnach moja córka przyprowadziła mojego wnuka ze słowami „Zostań z nim! I tak się nudzisz!”
Bardzo ciężko było zajmować się wnukiem przez cały dzień. Kocham go, ale trudno jest zajmować się małymi dziećmi w tak podeszłym wieku. Zwłaszcza, że nie tak wyobrażałam sobie swoją emeryturę. Moja córka natomiast korzystała z okazji, by codziennie podrzucać mi dziecko, więc nie miałam czasu na sport, zakupy i inne przyjemności.
Pewnego dnia przyszła do mnie sąsiadka i poprosiła mnie o opiekę nad jej córką, trzy razy w tygodniu. Odmówiłam, bo bałam się takiej odpowiedzialności, nie jest tak łatwo zajmować się nieswoim dzieckiem.
Minął rok, a ja zaczęłam zauważać, że bezczynność nie poprawia mi samopoczucia i poczułam się gorzej. Nudziłam się, a podwórkowe plotki na ławce z rówieśnikami mnie nie interesowały.
Postanowiłam ponownie podjąć pracę, był jednak jeden problem: kto by mnie zatrudnił w wieku 61 lat?
Zaczęłam przeglądać oferty pracy, szukając pracy księgowej na pół etatu, żeby nie musieć się zbytnio wysilać. Odpowiedziałam na wszystkie oferty, które mnie interesowały i od razu powiedziałam, że jestem emerytką.
Już następnego dnia zostałam zaproszona do pracy przez pewnego mężczyznę, nawet bez rozmowy kwalifikacyjnej. Byłam pewna, że próbuje mnie oszukać, bo to nie mogło być takie proste. Moje obawy zostały jednak rozwiane po tym, jak zostałam oficjalnie zatrudniona i otrzymałam wynagrodzenie z góry.
Uzgodniliśmy zakres prac i listę moich obowiązków, więc mogłam spędzać w pracy tyle czasu, ile chciałam. Im więcej pracowałam, tym więcej pieniędzy dostawałam.
Minęły cztery lata, odkąd dostałam tę pracę i jest ona idealna. Powinnam była zrezygnować wcześniej z poprzedniej i poszukać czegoś, co sprawi mi przyjemność. Choć wydawało mi się, że znalezienie pracy dla emeryta jest niemożliwe, ale jak to mówią, kto szuka, ten zawsze znajdzie.
