Ewelina znalazła się w niebezpiecznej sytuacji, nie spodziewała się, że ktoś okaże jej taką pomoc

Ewelina wstydziła się swojej pracy, więc zawsze, gdy szła sprzątać klatki na osiedlu mieszkaniowym, ubierała się tak, by nikt jej nie rozpoznał i zawsze wciągała na głowę chustę. Chciała uchodzić za starszą kobietę. Te zabiegi się sprawdziły, a żaden z mieszkańców nigdy nawet nie próbował do niej zagadać. Pewnego deszczowego dnia, Ewelina właśnie kończyła myć schody i miała zamiar schować przybory do kantorka w piwnicy, gdy do klatki weszła grupa przeklinających i zapewne pijanych młodych mężczyzn. Myślała, że uda jej się przejść niezauważonej, ale młodzieńcy w dość niegrzeczny sposób ją zaczepili i zagrodzili drogę.

– Chyba nie zamierzasz nas wyrzucić, starucho? – zapytał najodważniejszy, a pozostali głośno się zaśmiali.
– Nie, chciałam tylko przejść.
Najodważniejszy zaczął się jej uważniej przyglądać:
– Brzmisz zbyt młodo jak na starą kobietę. Już wyciągał do niej ręce, by zerwać chustę z jej pochylonej głowy, ale zdążyła się wycofać. Wtedy przycisnął ją do ściany i siłą próbował zerwać nakrycie głowy. Ewelina była przerażona, ale na szczęście ktoś stanął w jej obronie.
– Hej! Zostaw ją w spokoju!
Mężczyzna odsunął się, by spojrzeć co się dzieje.
– Myślisz, że jak przyszedłeś na obcy teren, to możesz się tak panoszyć? Już! Wynocha!

Młodzi mężczyźni niechętnie wyszli na deszcz, mijając po drodze wybawcę Eweliny. To był starszy pan słusznego wzrostu, który wymachiwał złowrogo swoją laską. Ewelina podziękowała uprzejmemu staruszkowi, a on w ramach podziękowania poprosił, by dotrzymała mu towarzystwa przy popołudniowej herbacie. Kobieta nie umiała odmówić, a czując ciepło płynące od mężczyzny opowiedziała mu swoją historię. Ewelina była studentką, ale jej rodziców nie było stać, by pomagać jej finansowo, więc musiała pracować w wolnej chwili, by się utrzymać.

Nie mogła znaleźć nic innego z powodu nieregularnego czasu pracy. Mężczyzna poczuł do dziewczyny dziwną sympatię i postanowił jej pomóc. Zadzwonił do swojego syna, który miał duże znajomości, a już następnego dnia miał dla niej dobre wieści – dostała propozycję pracy jako pokojówka w jednym z lepszych hoteli w mieście, gdzie bardzo chętnie przyjęli kogoś, kto mógł pracować wieczorami. Do tego proponowali znacznie wyższe wynagrodzenie. Ewelina nie mogła przestać dziękować staruszkowi, okazuje się, że są na świecie dobrzy i bezinteresowni ludzie.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwa + dziesięć =

Ewelina znalazła się w niebezpiecznej sytuacji, nie spodziewała się, że ktoś okaże jej taką pomoc