Gdy zobaczyłam ojca mojej synowej, zaniemówiłam. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom

Wiele lat temu byłam bardzo zakochana w pewnym chłopaku. Mieszkaliśmy razem przez dwa lata. Później dowiedziałam się, że był zamieszany w pewne nie do końca legalne sprawy. Nie myślcie o nim źle, po prostu w tamtych czasach nie było łatwo mieć własny biznes.

Na początku wszystko szło dobrze, ale potem zaczęły się pewne problemy. Rozmawialiśmy o tym wszystkim, był ze mną szczery. Powiedział mi, że będziemy musieli się rozstać. Wyjaśnił, że pilnie musi wyjechać. Bardzo się bałam, bardzo się martwiłam. Stało się to niespodziewanie, nie byłam na to gotowa: na rozstanie z ukochanym z powodu rzeczy, na które nie miałam wpływu.

Czas mijał, wyszłam szczęśliwie za mąż i urodziłam syna. Jestem z niego bardzo dumna. On jest całym moim światem. Studiuje na prestiżowej uczelni. Pracuje w świetnej firmie. Jest mężem pięknej dziewczyny.

Chodzili ze sobą dwa lata, zanim wzięli ślub. Dziewczyna, to moja imienniczka. Ona też ma na imię Basia. Powiedziała mi, że jej ojciec bardzo lubi to imię, więc tak ją nazwał. Chyba miał jakiś sentyment z młodości do tego imienia. Rodzice Basi mieszkają za granicą. Niestety, tak się złożyło, że nie mogli przybyć na ślub dzieci. Z niecierpliwością czekaliśmy na dzień, w którym wreszcie będzie możliwość ich poznać.

W końcu mogli przylecieć do Polski. Jutro przychodzą do nas rodzice Basieńki.

– Basiu, mogłabyś chociaż pokazać nam zdjęcie swoich rodziców! Zżera nas ciekawość. Jesteście razem od prawie trzech lat, a my nawet nie wiemy, jak wyglądają ludzie, z którymi się jutro spotkamy.

– To prawda! – zaśmiała się dziewczyna. Wyciągnęła telefon i zaczęła pokazywać nam zdjęcia swoich rodziców – To jest moja mama, a to mój tata.

Serce zaczęło mi walić w piersi, poczułam jak uginają mi się nogi. Ojca synowej rozpoznałam od razu. To był on, ten sam facet, którego kiedyś tak kochałam.

– Mam nazwisko po matce, ojciec przyjął jej nazwisko, gdy się pobrali – mówiła dalej Basia, opowiadając o swojej rodzinie. – Jak to się stało, że wcześniej nie pomyślałam, żeby pokazać wam te zdjęcia?

Co za zrządzenie losu! Można by na jego podstawie nakręcić brazylijski serial. Teraz nie wiem, co robić. Czy powinnam powiedzieć o wszystkim, czy też przemilczeć tę sprawę? Chociaż jak się zastanowić, to nie ma w tym nic złego. Nie zrobiłem nic haniebnego. Ale jeśli to ukryję, to na pewno wynikną z tego jakieś problemy. Czas pokaże…

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

czternaście + 5 =

Gdy zobaczyłam ojca mojej synowej, zaniemówiłam. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom