Mój tato chętnie dzielił się opowieściami o historii swojej rodziny. Co wieczór rozsiadał się w fotelu i zachwycał mnie nową opowieścią. Tę historię znałam doskonale, ale zawsze słuchałam jej z uwagą. Dotyczyła ona moich pradziadków – Kazimierza i Danuty.
Kazimierza samodzielnie wychowała mama, ponieważ jej mąż zmarł, gdy mój pradziadek miał niespełna 4 lata. Pracowała jako sprzątaczka w szkole, do której później wysłała syna. Tam Kazimierz poznał swoją miłość, z którą był nierozłączny od pierwszych klas podstawówki. Ich miłość rozkwitała, dopóki nie został on powołany do wojska. Z początku Danusia co dzień do niego pisała, lecz pewnego dnia listy przestały przychodzić. Kiedy Kazimierz został zwolniony ze służby jedyne czego chciał, to dowiedzieć, dlaczego ich kontakt został zerwany.
– Co się dzieje z Danuśką? Dlaczego nie pisze? – zapytał swojej mamy, gdy tylko wrócił do domu.
– Syneczku, nie wiem, jak ci to powiedzieć, ale… twoja narzeczona wyszła za mąż
– Jak to? Poznała kogoś? Przecież miała czekać – zaszokowany zadawał pytanie za pytaniem, nie mogąc w to uwierzyć.
– To nie ma nic wspólnego z jej wiernością – odpowiedziała mu mama – Rodzice zmusili ją, żeby wyszła za ich znajomego z dużym majątkiem. Za tobą nigdy nie przepadali, bo ja jako sprzątaczka nie mogę wam zapewnić przyszłości.
-Muszę do niej iść! Wyjaśnić to. Muszę wiedzieć czy dalej mnie kocha. – Kazimierz nie miał zamiaru odpuścić, ale jego mama stanowczo odradzała mu ten pomysł.
– To nie ma sensu, tylko oboje będziecie bardziej nieszczęśliwi. Ślub się odbył a ona jest jego żoną i nic tego nie zmieni.
– Dobrze mamo, pójdę się przejść i przemyśleć to wszystko – odpowiedział jej Kazimierz, ale w głowie już miał inny plan. Wbrew woli matki poszedł się spotkać ze swoją ukochaną.
Po spotykaniu z nią okazało się, że nigdy nie przestała go kochać i jest nieszczęśliwa żyjąc z mężczyzną, którego nie chciała poślubić. Para zdecydowała się wtedy na szalony i odważny krok – postanowili uciec. Danuta w tajemnicy spakowała swoje rzeczy i już następnego dnia byli w drodze do innego miasta. Przez rok żyli szczęśliwie, ale niestety ich radość przerwała wojna i pradziadek został zmuszony do wyruszenia na front. Gdy szczęśliwie udało mu się wrócić okazało się, że w czasie jego nieobecności Danutę odnalazł mąż, którego porzuciła, uciekając z pradziadkiem przed laty. Kazimierz długo szukał Danuty aż w końcu trafił na informację, że jego ukochana wbrew woli pracuje w polu na wsi. Pradziadek szukał jej od gospodarstwa do gospodarstwa, aż w końcu udało mu się ją odnaleźć. Gdy ją zobaczył zaskoczył go widok małego chłopca u jej boku.
-Kaziku, to twój synek – wytłumaczyła mu Danuta.
-To nie możliwe! – Kazimierzowi trudno było w to uwierzyć.
Nie wiedział, że prababcia była w ciąży ani że został ojcem. Nie zastanawiając się zabrał swoją rodzinę i uciekli daleko tak by już nikt ich nie znalazł. Nie utrzymywali kontaktu ze swoimi rodzinami, by nikt nie poznał ich nowego adresu.
W końcu Kazimierz i Danuta byli bezpieczni i szczęśliwi. Ich rodzina wkrótce się powiększyła o kolejnego syna i córkę. Po dziesięciu latach przypadkiem spotkali matkę Danuty, która opowiedziała im, że mąż Danuty został aresztowany za oszustwa i długo nie wyjdzie z więzienia. Zaprosiła ich też do siebie w odwiedziny, lecz nie przyjęli zaproszenia. Wciąż nie mogli wybaczyć jej tego, co zrobiła i że pieniądze były dla niej ważniejsze niż szczęście jej córki.
