Ilona pomogła kobiecie i została wynagrodzona.

Ilona całe dzieciństwo była uczynna i wrażliwa na krzywdę innych. Była wolontariuszką w schronisku, pomagała starszym sąsiadom z zakupami i organizowała zbiórki dla najbardziej potrzebujących. Dorastając, coraz bardziej angażowała się w tego typu akcje, przez co wyrosła na wrażliwą i współczującą kobietę o wielkim sercu. Po studiach podjęła pracę zarobkową, ale weekendami wciąż pomagała sąsiadom i bezdomnym zwierzętom.

Pewnego dnia, kiedy Ilona wracała z pracy, tuż pod swoim blokiem zauważyła, że jakaś kobieta zasłabła. Dziewczyna natychmiast pobiegła w tamtym kierunku i sprawdziła co się dzieje. Zapytała kobietę czy podać jej jakieś leki albo czy potrzebna jest pomoc. Oceniła, że kobieta zaczyna tracić przytomność, więc wybrała numer na pogotowie, a po rozmowie usłyszała jak ledwie kontaktująca kobieta mówi do niej: „jabłka… chciałabym jabłko”.

Zanim karetka zabrała kobietę, Ilona dowiedziała się do którego szpitala ją zabierają i następnego dnia się tam udała. Pamiętała o jabłkach i przyniosła dla niej 5 sztuk, każde innej odmiany. Kobieta miała na imię Maria i bardzo polubiła Ilonę za jej uczynność, czuła dobrą energię, która od niej płynęła. Na szczęście Maria czuła się dobrze, ale musiała zostać kilka dni na obserwacji. Poprosiła dziewczynę, by powiadomiła jej syna.

Kamil, syn Marii, mieszkał w sąsiednim mieście i rzadko odwiedzał matkę, ponieważ miał na głowie własną firmę, a obecnie był wysoki sezon na jego usługi. Mężczyzna uprawia i sprzedaje warzywa do lokalnych sklepów. Maria podała Ilonie dokładny adres, gdzie szukać jej syna, ale nie pomyślała, żeby podać jej również numer telefonu do mężczyzny, prawdopodobnie z nerwów, a może powód był zupełnie inny. W każdym razie Ilona jeszcze tego samego dnia pojechała pod wskazany adres i poinformowała Kamila i stanie zdrowia jego matki.

Mężczyzna bardzo się zmartwił i koniecznie chciał odwiedzić mamę na oddziale, ale udało mu się to dopiero kolejnego ranka. W szpitalu była również Ilona, która przyszła potowarzyszyć nowej znajomej. Kamil i Ilona spotykali się przy łóżku Marii jeszcze kolejne kilka dni, a kiedy kobieta wyszła ze szpitala syn zaskoczył ją pytaniem: „Mamo, jak ci się podoba Ilona w roli synowej?”

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

2 × trzy =

Ilona pomogła kobiecie i została wynagrodzona.