– Jeśli nie chcesz się uczyć, to oddaj nam pieniądze, które włożyliśmy w Twoją edukację!

– Myślę, że musi zwrócić nam wszystko do grosza. Gdyby kontynuował naukę, wszystko byłoby w porządku i nie powiedziałbym mu jednego, złego słowa. Ale teraz wszystko zmarnował! – żali się Stanisław Piotrowski.

Na naukę syna mężczyzna wydała całkiem sporą pieniędzy, a Kacper z dnia na dzień oświadczył, że spodziewa się dziecka z kobietą, która znał zaledwie kilka miesięcy. Ożenił się z nią, a teraz pracuje fizycznie. Co więcej, nie zamierza kontynuować nauki. Dlatego ojciec stwierdził, że w takim razie syn powinien mu wszystko zwrócić.

Stanisław ma dwóch synów. Najstarszy z nich ma 22 lata, a najmłodszy syn w tym roku kończy liceum i chce studiować na prestiżowej uczelni w stolicy kraju. Trzy lata temu Kacper także dostał się na jeden z najlepszych uniwersytetów w mieście.

– Wydawało się, że to nierealne, by tam się dostał, bo na jedno miejsce było naprawdę dużo chętnych, a syn nie zdał wybitnie matury. Nie mieliśmy także żadnych znajomości, by mu coś załatwić. Syn się jednak wściekł i powiedział, że albo te studia, albo żadne inne i po prostu wyjedzie do Niemiec, gdzie będzie pracował na magazynie – wspomina Stanisław.

Rodzicom bardzo zależało na tym, aby syn skończył studia, dlatego postanowili mu opłacić studia zaoczne. Popadli w długi, aby spełnić żądania syna. Na początku świetnie się uczył, aby udowodnić rodzicom, że traktował to wszystko bardzo poważnie. 

– Od razu zaznaczę, że nie jesteśmy milionerami. Dużo nas kosztowały studia syna, a przecież mamy też młodszego syna, którego także trzeba wykształcić. Jedynym plusem było to, że syn mieszkał z nami i nie musieliśmy opłacać stancji. Gdyby studiował w innym mieście, pewnie nie dalibyśmy rady finansowo, tym bardziej, że teściowa jest bardzo chora i także wydajemy sporo pieniędzy na jej leczenie. – mówi mężczyzna.

Marzyliśmy o tym, żeby syn uzyskał dyplom ukończenia studiów i podjął pracę w zawodzie, dzięki czemu na pewno zarabiałby bardzo dobre pieniądze. Ale zakochał się! Na trzecim roku przez to całkowicie zapomniał o nauce. 

– Ta jego kobieta, Malwina, jest od niego starsza o 8 lat. Nie ma niczego – ani wykształcenia, ani dobrej pracy, w dodatku sama pochodzi z rodziny wielodzietnej, w której nie miała dobrych wzorców. Pracuje w jakimś zapyziałym barze. Nie wiem, ile zarabia, ale nie wygląda, jakby zarabiała tam kokosy – wzdycha Stanisław.

W lecie Kacper powiedział rodzicom, że oświadczył się Malwinie, która jest z nim zresztą już w ciąży.  Rodzice prawie błagali go, żeby się wstrzymał z małżeństwem, bo dziecko to nie jest wystarczający powód do ślubu, ale on był nieugięty. W dodatku czuł się na tyle odpowiedizalny za całą sytuację, że ze względu na ukochaną postanowił porzucić swoje marzenia i zacząć zarabiać na rodzinę.

Początkowo przekonywał rodziców, że będzie się dalej uczyć. Potem wziął dziekankę i za namową żony nie chce wrócić na studia, mimo, że teraz jego synek już podrósł, a jego żona także mogłaby wrócić do pracy. 

– Mamo, nie mam nic przeciwko temu, ale dziecko jeszcze trochę musi podrosnąć, Malwina potrzebuje wciąć mojej pomocy, ale potem na pewno skończę studia! – usprawiedliwiał się.

Obietnice pozostały obietnicami. Syn wciąż nie chce wracać do nauki, a żona go wspiera w tym postanowieniu. Chociaż żyją w rozpadającej się kawalerce i ledwo wiążą koniec z końcem, nie chcą niczego zmienić. Żona pewnie po prostu chce, aby mój syn stał się takim samym nieudacznikiem, jak ona. 

Wkurzyłem się, gdy po raz kolejny usłyszałem od syna jakieś wymówki. Powiedziałem im, że mają mi zwrócić wszystkie pieniędze, które zainwestowałem w jego edukację. Z żoną spłacamy do dzisiaj mnóstwo kredytów, które zaciągnęliśmy ze względu na syna, więc niech nam za to zwrócą! Tym bardziej, że mamy drugiego syna, który naprawdę jest zdeterminowany i chce zrobić karierę w świecie naukowym – denerwuje się Stanisław.

Synowa powiedział, że oddadzą nam pieniądze, gdy wróci do pracy. Gdzie ona będzie niby pracować? Wróci do baru? A może będzie sprzątaczką? W obu przypadkach nie zarobi za dużo. Nasz syn w dodatku ciągle zachowuje się jak nastolatek mimo, że jest już dorosłym mężczyzną. Mógł przecież pomyśleć o zabezpieczeniu się zanim poszedł z tą kobietą do łóżka.

Do dziś nie zwrócili nam żadnych pieniędzy. W dodatku stan teściowej się znacznie pogorszył, trzeba było kupować więcej leków, ale za co, skoro wszystkie pieniądze zjadały kredyty? Kiedy małżeństwo gorączkowo szukało wyjścia z tej sytuacji, starsza pani zmarła.

Po pogrzebie Stanisław ze zdwojoną siłą przypomniał synowi, że wciąż czeka na zwrot długu. Babcia przepisała swoją kawalerkę na naszego młodszego syna. Nie chciała w niczym pomagać starszemu wnukowi, który za nic nigdy nie okazał ani nam, ani jej wdzięczności. 

– Po co mu teraz mieszkanie? My musimy wynajmować, a mamy dziecko, więc nam się to bardziej należy! Teraz Wasz wnuk będzie głodował! – syn zaczął się oburzać.

Najwyraźniej Kacprowi podoba się to, jak żyje i nie zamierza niczego zmieniać. Uważa w dodatku ojca za potwora, chociaż sam nie potrafi wziąć odpowiedzialności za swoje czyny. A to, komu przypadnie mieszkanie, to już decyzja jego właściciela, więc co wspólnego ma z tym ojciec? 

A Wy co o tym myślicie?

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

2 + 9 =

– Jeśli nie chcesz się uczyć, to oddaj nam pieniądze, które włożyliśmy w Twoją edukację!