Kamil zawsze był bardzo zaradny i miał ambicje, by osiągać założone cele. Po szkole średniej wyjechał z rodzinnego miasta i zaczął studia w stolicy. Po 5 latach podjął się pracy, ale chciał wrócić do miasteczka i rodziny, gdy już zdobędzie doświadczenie i będzie mógł otworzyć własną działalność. Postanowił, że kupi dwupokojowe mieszkanie niedaleko miejsca, w którym się wychował i powoli zacznie spłacać kredyt, ponieważ z pensją, jaką dostawał w Warszawie, mógł sobie na to pozwolić. Mama Kamila miała w tym wszystkim swój plan – wiedząc, że syn nie wynajmuje nikomu swojego mieszkania, poprosiła, czy mogłaby się tam wprowadzić razem z młodszą siostrą Kamila, a swoje trzypokojowe mieszkanie chciała zacząć wynajmować lokatorom.
Mężczyzna nie widział żadnego problemu i udostępnił mamie klucze, ale przypomniał jej, że planuje powrót do rodzinnego miasta w bliżej nieokreślonym terminie. Niestety jego plany uległy zmianie, gdy poznał Marysię. Kobieta pracowała w tej samej korporacji, ale w innym mieście i przyjechała na miesiąc na wymianę pracowniczą do stolicy. Kamil postanowił przenieść się do pracy do tamtej filii i rozpocząć życie z ukochaną. Planowali kupić tam mieszkanie zaraz po ślubie, więc mężczyzna podjął decyzję o sprzedaży swojego mieszkania w mieście rodzinnym. Kredyt miał już prawie spłacony, więc zostałoby mu sporo pieniędzy na wkład własny do kolejnego kredytu.
Kamil wrócił do rodzinnego miasta i zatrzymał się na kilka dni w hotelu, by załatwić formalności. Kupca już miał, pozostało tylko pomóc mamie w przeprowadzce i odświeżenie pomieszczeń przed podpisaniem umowy sprzedażowej. Uprzedził mamę odpowiednio wcześniej o swoich planach i dał jej czas na wypowiedzenie umowy najmu w jej mieszkaniu, by mogła na spokojnie przenieść rzeczy. Kiedy Kamil pojawił się w swoim mieszkaniu, a mama zrobiła mu awanturę, że chce ją wyrzucić. Siostra również była przeciwna wyprowadzce i miała do niego pretensje. Kamil uparcie, acz spokojnie, twierdził, że powinny wyprowadzić się do mieszkania matki i to jak najszybciej, bo zostały dwa dni do sprzedaży.
Niestety mama i siostra nie zamierzały się wynosić, a cierpliwość Kamila została wyczerpana. Wykorzystał okazję, gdy obie kobiety były poza domem i wymienił zamki, a potem na spokojnie spakował ich rzeczy i przewiózł do wynajętego na tydzień magazynu. Posprzątał mieszkanie z pomocą nowej narzeczonej i odmalował ściany w salonie i kuchni. Ze wszystkim zdążył przed powrotem mamy z pracy. Poczekał na nią przed blokiem i podał kod do magazynu, informując ją, że ma 7 dni na jego opróżnienie, bo w przeciwnym razie zostaną zutylizowane.
Mama śmiertelnie obraziła się na syna, choć przez ponad rok mieszkała u niego jedynie za cenę czynszu i mediów, a pieniądze z wynajmu odkładała dla siebie. Nie pojawiła się na ślubie Kamila i Marysi, a potem nie odwiedziła nawet swojego wnuka. Na szczęście chociaż siostra nie zaniechała kontaktu z bratem, ale nie był on już tak serdeczny, jak przed sprzedażą mieszkania Kamila.
