Jolanta i Grzegorz byli małżeństwem z 6-letnim stażem. Wspólnie wychowywali 4-letniego Karola i z pozoru wydawali się zgraną rodziną. Niestety ostatnie miesiące wyglądały nieciekawie, Grzegorz stał się obojętny i niechętnie spędzał czas z żoną i dzieckiem. Jola zaczęła podejrzewać, że ma romans i ciężko było jej się z tym pogodzić, dlatego o nic nie pytała. Kiedy mąż zdecydował się przyznać, że ma inną kobietę, z którą chce rozpocząć nowe życie, Jola była na to gotowa. Przyjęła tę informację ze spokojem i ku wielkiemu zdziwieniu Grzegorza, nie robiła mu wyrzutów o zdradę. Miała już dobrze obmyślany plan.
Mając na uwadze dobro synka postanowiła, że zostanie z mężem, żeby nie musiał zmieniać otoczenia, przedszkola, kolegów, ani domu, a ona wynajęła sobie mieszkanie w mieście, do którego codziennie dojeżdżała wcześniej do pracy. Wyjaśniła Grzegorzowi, że jej spokój wynika z braku możliwości zmiany przeszłości, a skoro nie była w stanie wybaczyć zdrady, to chciała chociaż zapewnić jak najmniej stresujące warunki rozstania. Zaproponowała, że może zabierać syna do siebie na weekendy i płacić alimenty, a resztę zostawiła na głowie Grześka.
Po rozwodzie mężczyzna dwoił się troił, by pogodzić opiekę nad synem z pracą, ale nie mógł znaleźć opiekunki, która by go choć trochę odciążyła. Nowa partnerka nie była zachwycona sytuacją i mając dość siedzenia z obcym dzieckiem, zostawiła Grzegorza. Wszystko szło zgodnie z planem Jolanty. Mężczyzna w końcu poczuł co to znaczy być ojcem, przemyślał swoje zachowanie i szukał powrotu do byłej żony, ale minęło zbyt wiele czasu i Jola nie miała ochoty ponownie się z nim wiązać. Poza tym w jej życiu nastąpiły spore zmiany, awansowała w pracy, bardzo się rozwinęła zawodowo i poznała wspaniałego człowieka, który pokochał nie tylko ją, ale również jej dziecko. Kobieta planuje w najbliższym czasie odebrać syna od byłego męża i ograniczyć kontakty do niezbędnego minimum, tylko ze względu na dziecko.
