Kiedy mąż opowiadał mi o nachalnej koleżance z pracy, nie wydawała się ani mądra, ani zbytnio rozgarnięta, ale po pewnym czasie zaczęła stwarzać dla nas realne zagrożenie.

W pracy mojego męża zatrudniono stażystkę, 24-letnią Monikę. Kiedy Rafał mi o niej opowiadał, nie wydawała się ani mądra, ani zbytnio rozgarnięta, ale po pewnym czasie zaczęła stwarzać dla nas realne zagrożenie. Zaczęło się niewinnie, od subtelnych gestów w stronę mojego męża, o czym on od razu mi powiedział. Okazało się, że Monika jakimś cudem dowiedziała się, że mieszkamy w dzielnicy willowej, a potem zobaczyła jakim autem jeździ Rafał i dodała dwa do dwóch, stwierdzając, że może jej się to opłacać.

Kiedy mój mąż nie reagował na jej delikatne zaloty, zaczęła wysyłać mu dwuznaczne wiadomości na telefon, w których sugerowała swoje ukryte talenty w spełnianiu męskich pragnień, a później przeszła do obrażania mnie, jako żony. Twierdziła, że byłaby znacznie lepszą żoną dla niego i namawiała go, by mnie zostawił. Mój mąż ma 40 lat, swój własny rozum i jest we mnie wciąż zakochany, mimo ponad 10 lat razem. Otwarcie i od samego początku mówił mi o swoim „problemie”, a potem pokazywał mi każdą wiadomość od swojej wielbicielki.

Monika nie zrażała się brakiem odpowiedzi z jego strony, wciąż brnęła w swój jednostronny romans i zaczęła nawet dla niego piec ciasta i przynosić mu do pracy obiady. Doskonale wiem, że do serca Rafała można dotrzeć jedzeniem i trochę się zmartwiłam, szczególnie kiedy przyniósł mi kawałek jej ciasta i ze zdumieniem uznałam, że jest w tym jeszcze lepsza niż ja! Rafałowi spodobało się to, że byłam zazdrosna i zaczął brnąć w te gierki, a w zamian miał codziennie coś darmowego do zjedzenia. Niestety były tego konsekwencje – dziewczyna poczuła się pewnie i zaczęła mnie śledzić. Dowiedzieliśmy się o tym, gdy wysłała do Rafała moje zdjęcie, na którym siedziałam w kawiarni nachylona do mężczyzny, którym oczywiście był mój kuzyn omawiający ze mną sprawy swojego wesela (jestem wedding planerką).

Potem było tylko gorzej, Monika zdobyła mój numer telefonu i zaczęła wysyłać mi groźby i rozkazywać, bym rozwiodła się z mężem. Snuła plany, związane ze ślubem z moim Rafałem i zamieszkaniem w naszym domu. Czułam się w obowiązku, by poinformować ją, że przede wszystkim Rafał traktuje ją jedynie jako źródło darmowego jedzenia, a dom należał do moich rodziców i teraz jest wyłącznie moją własnością, a mój mąż po ewentualnym rozwodzie zostanie „goły i wesoły”. O dziwo tyle wystarczyło, by Monika zwolniła się z firmy męża i nigdy więcej nie próbowała kontaktu.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

16 − 14 =

Kiedy mąż opowiadał mi o nachalnej koleżance z pracy, nie wydawała się ani mądra, ani zbytnio rozgarnięta, ale po pewnym czasie zaczęła stwarzać dla nas realne zagrożenie.