Kiedy usłyszałem odpowiedź na nurtujące mnie od lat pytanie, zwyczajnie mnie zatkało.

Ja i moja żona wszystko w życiu musieliśmy osiągać sami. Nikt nigdy nam nie pomagał. Oczywiście zdawaliśmy sobie oboje sprawę, że nikt nie jest nam nic winien, natomiast było nam bardzo przykro, bo nasze młodsze rodzeństwo dostawało od rodziców pełne wsparcie. Nie mogliśmy zrozumieć, dlaczego tak się dzieje.

Moja młodsza siostra dostała od ojca jego stary samochód. Kiedy wyszła za mąż i okazało się, że jest w ciąży, rodzice dali jej mieszkanie, które dostali po śmierci babci. Na dodatek rodzice wymagali, żebym pomógł im z remontem. Na moje pytanie dlaczego nie zajmą się nim sami, usłyszałem, że przecież ona jest w ciąży a on ciężko pracuje i nie ma czasu.

Z kolei młodszy brat mojej żony, chociaż jest już dojrzałym mężczyzną, nadal liczy na pomoc rodziców. Do tego stopnia, że moi teściowie jeżdżą do niego raz w tygodniu, żeby uzupełnić mu lodówkę! Teściowa mu również sprząta i robi pranie, no bo przecież, biedaczek, nie ma jeszcze swojej kobiety.

Kiedy my się pobraliśmy, ledwo starczało nam na wynajem i jedzenie. Wynajęliśmy najtańsze mieszkanie, które było w kompletnej ruinie. Nasze dziecko było niemowlęciem, kiedy powoli, własnymi rękoma, kładliśmy tapety i malowaliśmy sufity. Całe szczęście, że miałem dobrych kolegów, którzy pomogli nam doprowadzić łazienkę do stanu użytkowania. Nasze warunki życiowe były tak kiepskie, że żona bała się wezwać do domu lekarza, kiedy synek był chory. Obawiała się, że zobaczywszy nasze warunki życia, zgłosi nas do opieki społecznej.

Niedawno w końcu wybuchł narastający we mnie żal i postanowiłem spytać matki, dlaczego tak nierówno traktuje swoje dzieci. Jej odpowiedź mnie totalnie zaskoczyła.

– Bo Ty o nic nie prosiłeś.

Zatkało mnie. Czy naprawdę musieliśmy prosić? Nie widzieli, że jest nam ciężko? Że żyjemy w strasznych warunkach? Że nie mamy samochodu? Nie potrafię im wybaczyć, podobnie jak moja żona nie potrafi wybaczyć swoim rodzicom.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

siedem + dziesięć =

Kiedy usłyszałem odpowiedź na nurtujące mnie od lat pytanie, zwyczajnie mnie zatkało.