Kuzyn męża niemal rozbił nasze małżeństwo, ale nie mogę powiedzieć, że wszystko dobrze się skończyło

Mój mąż Gabriel zawsze pomagał mi w domu, ale zmieniło się to kilka miesięcy temu. Oboje pracujemy na etacie, więc jako sprawiedliwe uznaliśmy, że obowiązkami w domu też musimy się dzielić. Kiedy pewnego popołudnia wróciłam do mieszkania z torbami pełnymi zakupów, byłam zdziwiona, że śmieci wciąż stoją w przedpokoju. Mąż miał je wyrzucić po pracy. Dostrzegłam dodatkową parę butów i usłyszałam śmiechy dochodzące z salonu, a kiedy tam zajrzałam, okazało się, że odwiedził nas kuzyn Gabriela, Darek. Mężczyźni byli zajęci komentowaniem meczu i nie zauważyli, że weszłam. Byłam zła, bo miałam dziś z mężem spędzić romantyczny wieczór z okazji rocznicy ślubu.

Kiedy Gabryś zorientował się, że wróciłam, poprosił mnie na chwilę do kuchni i wyjaśnił, że Darek zatrzyma się u nas na tydzień, bo stracił pracę, a żona wyrzuciła go z domu. Jestem wyrozumiała, ale mimo wszystko było mi przykro, że musimy zmienić plany. Przygotowałam kolację dla naszej trójki i wypytałam o plany Dariusza. Chciał zatrudnić się w firmie, w której pracował mój mąż i już nawet poprosił go, o polecenie jego kandydatury. Oczywiście śmieci musiałam wyrzucić sama, bo mój mąż grał wielkiego pana domu przed swoim kuzynem i nie kiwnął nawet palcem, by mi w czymkolwiek pomóc. O Darku nie wspominając… czuł się u nas jak w hotelu.

Po miesiącu usługiwania moim domownikom miałam już dość. Pewnego dnia po pracy, poszłam się wykąpać, założyłam piżamę i położyłam się do łóżka z książką – potrzebowałam relaksu. Kiedy Gabriel i Darek wrócili z pracy, byli oburzeni, że nie ma obiadu, więc wyjaśniłam, że już jadłam, a jeśli są głodni, to produkty są w lodówce. Oznajmiłam, że koniec usługiwania i mają się zająć sobą sami. Mąż zrobił mi okropną awanturę, więc wyrzuciłam mu, że tygodniowy pobyt jego kuzyna przeciągnął się do miesiąca, a ja nie tak wyobrażałam sobie nasze życie, ogólnie powiedzieliśmy sobie o kilka słów za dużo. Gabriel spakował małą torbę i razem z kuzynem wyszli z mieszkania.

Mój mąż nie wracał przez kilka kolejnych dni i nie odbierał moich telefonów, a ja naprawdę nie miałam sobie nic do zarzucenia, miałam po prostu dość mieszkania na 50 metrach z jego kuzynem, który traktował mnie jak służącą. Gabriel przyszedł do domu po kilkunastu dniach i od progu błagał mnie o wybaczenie. Okazało się, że jego kuzyn zawalał każde zlecone mu w pracy zadanie i z tego powodu obu ich wyrzucili z pracy. Mąż przepraszał mnie chyba z miesiąc zanim mu wybaczyłam i pozwoliłam wrócić do sypialni. Nie utrzymuje już kontaktu z Darkiem, a mi znowu zaczął pomagać w domu.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

siedem + trzynaście =

Kuzyn męża niemal rozbił nasze małżeństwo, ale nie mogę powiedzieć, że wszystko dobrze się skończyło