Marina Kowalska była w pośpiechu.

Katarzyna Nowak zawsze się spieszyła.
Tego listopadowego popołudnia biegła ulicą Złotników z ledwo zapiętym płaszczem i teczką pełną dokumentów, które za chwilę miały się wysypać.
Zaczęło się od lekkiej mżawki, ale w ciągu kilku sekund zamieniło się w ulewę, która zacierała kontury chodników.
Przeklęła w duchu.
Plan był prosty: wrócić do domu, wziąć prysznic i skończyć prezentację na jutro.
Ale ulewa nie dawała wybor

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwa + piętnaście =

Marina Kowalska była w pośpiechu.