Mariola nie mogła się doczekać końca urlopu macierzyńskiego, żeby wreszcie wrócić między ludzi. Nieoczekiwanie mąż poprosił ją, żeby urodziła drugie dziecko. Mariola postawiła swoje warunki.

Wiktor i Mariola są małżeństwem od dziewięciu lat. Do kwestii dzieci podchodzili od samego początku bardzo odpowiedzialnie. Postanowili najpierw się czegoś dorobić a dopiero później decydować się na potomka. Mieli zamiar cieszyć się każdą minutą spędzoną z dzieckiem nie martwiąc się o finanse. Wiktor marzył o synu, którego mógłby uczyć jazdy na rowerze, chodzić z nim na ryby czy grać w piłkę. Kiedy Mariola wreszcie zaszła w ciążę i zrobiła badania, okazało się, że będą mieli córeczkę. Wiktor początkowo czuł się rozczarowany, jednak jego smutek nie trwał długo.

Następnego tygodnia wrócił do domu z ogromną ilością paczek. Znajdowały się w nich spinki do włosów, opaski, czapeczki, sukieneczki i inne cudeńka dla dziewczynki. Mariola śmiała się z niego ale ucieszyło ją, że mąż pogodził się z losem i tak jak ona, oczekuje swojej córki. Kiedy zaczął się poród, Wiktor zawiózł ją do szpitala. Córka urodziła się zdrowa, Marioli też nic nie dolegało. Jedyną nieprzyjemnością było podejście jednej z położnych, która wyzywała Mariolę od staruszek. Czy mając trzydzieści pięć lat była stara? Mariola poczuła urazę. Ma prawo rodzić w takim wieku, w jakim uważa to za słuszne.

Wiktor poszalał, kiedy przyjechał po nie do szpitala. Były kwiaty, balony, fotograf i dużo, dużo różu. Kiedy wziął córkę na ręce, prawie się rozpłakał. Długo czekał na ten moment. Mariola marzyła tylko o tym, żeby jak najszybciej znaleźć się w domu.

W ciągu sześciu pierwszych miesięcy życia ich córki, Mariola zmieniła się z zadbanej kobiety w typową mamuśkę z kokiem na głowie i w dresach. Była ciągle zmęczona, ponieważ dziecko spało tylko u niej na rękach a mąż niewiele jej pomagał. Wiktor ciągle pracował. Kiedy wracał do domu, całował żonę, brał córkę na dwadzieścia minut a później odpoczywał.

Mariola wielokrotnie próbowała mu uświadomić, że potrzebuje pomocy. Wiktor jedynie pocieszał ją, że dziecko będzie coraz większe i wtedy ona odpocznie. Mariola miała tego dosyć. Postanowiła zatrudnić nianię przynajmniej na dwa dni w tygodniu. Wreszcie miała czas, żeby się zająć swoimi sprawami. Poszła do fryzjera, do kosmetyczki i na zakupy. Mogła się w końcu wyspać. Cieszyło ją również to, że niedługo kończył się jej urlop macierzyński i wróci do pracy. Brakowało jej towarzystwa ludzi.

Niespodziewanie jej mąż zaczął napomykać o drugim dziecku.

– Bardzo kocham naszą córkę ale nie zamierzam mieć więcej dzieci. Chyba zapomniałeś, że mam już trzydzieści siedem lat. Jeżeli tak bardzo chcesz mieć drugie dziecko, to nie ma sprawy, urodzę je. Ale to ty pójdziesz na urlop i będziesz je wychowywał a ja będę pracowała! – oznajmiła mu Mariola.

Po tym oświadczeniu żony, Wiktor nie odzywał się do niej przez półtora miesiąca. Nie przerywała milczenia. “Jeżeli tak bardzo chce dziecka, może znaleźć sobie inną kobietę, która mu je urodzi. Jeżeli tak zrobi to będę wiedziała, że dobrze zrobiłam nie dając mu drugiego” rozmyślała Mariola czekając na to, co zrobi jej mąż.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

2 × 1 =

Mariola nie mogła się doczekać końca urlopu macierzyńskiego, żeby wreszcie wrócić między ludzi. Nieoczekiwanie mąż poprosił ją, żeby urodziła drugie dziecko. Mariola postawiła swoje warunki.