Pochodzę z biednej i prostej rodziny, ale cenię sobie nasze ciepłe relacje z rodzicami i rodzeństwem. Moja mama całe życie zajmowała się domem, a tata ciężko pracował na hucie. Żyliśmy skromnie, na obiad zwykle była jakaś zupa albo ziemniaki i kotlet z piersi kurczaka, a tata czasem przynosił jakąś złowioną przez siebie rybę. Może nasze menu nie było zbyt różnorodne, ale nigdy nie chodziłam głodna. Już jako dziecko wiedziałam, że muszę się dobrze uczyć, żeby mieć lepsze życie, więc pragnęłam studiować i wyuczyć się na dobrego specjalistę. Wolne popołudnia spędzałam w książkach, najbardziej lubiłam literaturę klasyczną, ale sięgałam też po współczesnych pisarzy i poetów.
Rodzice nie wspierali mnie w dążeniu do zdobycia wykształcenia, chcieli jedynie, bym szybko wyszła za mąż i założyła rodzinę. Jednak ja nie dałam za wygraną, w ostatnie wakacje po szkole średniej zarobiłam trochę pieniędzy na pracach sezonowych i pojechałam na studia. Udało mi się zdobyć stypendium i ukończyłam uniwersytet z najlepszym wynikiem na roku. Po obronie dostałam propozycję stażu, z której skorzystałam bez zastanowienia i właśnie tam poznałam Mariusza. To mężczyzna moich marzeń! Łączą nas wspólne pasje, zamiłowanie do literatury i piękna przyrody, do tego jest ogromnym romantykiem.
Bardzo szybko poznałam jego rodziców i zostałam ciepło przyjęta. Mieliśmy wiele wspólnych tematów i czułam się u nich jak w domu. Rodzice Mariusza to wykształceni ludzie, zupełne przeciwieństwo moich, wobec czego obawiałam się naszego wspólnego spotkania które miało nastąpić po zaręczynach. Martwiłam się, że nie znajdą wspólnych tematów i nie będą się czuć komfortowo w swoim towarzystwie, przecież prezentowali zupełnie różne poziomy kulturowe. Na szczęście okazało się, że niesłusznie miałam jakiekolwiek obawy, mama Mariusza bardzo zręcznie prowadziła rozmowę z moją, dobierając tematy, w których obie świetnie się odnajdowały, a nasi ojcowie dyskutowali o łowieniu ryb. Przypadkiem dowiedziałam się, że to również hobby taty Mariusza. Nasze spotkanie przebiegło w bardzo miłej atmosferze i mogłam się w końcu zrelaksować.

