Martyna wstała rano przerażona, a podczas rozmowy z przyjaciółką poznała interesujące fakty o poprzednim wieczorze

Gdy Martyna otworzyła oczy, z przerażeniem uświadomiła sobie, że nie pamięta jak wróciła do własnego łóżka. Ponadto pękała jej głowa i miała nieprzyjemne uczucie w ustach. Udało jej się sięgnąć po telefon i przejrzała galerię zdjęć, próbując przypomnieć sobie cokolwiek z wczorajszej nocy. Zobaczyła sms od przyjaciółki z pracy z pytaniem czy dotarła cała i natychmiast do niej zadzwoniła.

– Dianka, ja nic nie pamiętam, wiesz może jak trafiłam do siebie?
– Spokojnie, zamówiłam ci taksówkę i grzecznie pojechałaś do siebie. Sama.
– Proszę, powiedz, że nie robiłam nic głupiego… Pamiętam jakieś urywki jak Konrad wznosił toast, a potem wszyscy tańczyliśmy, jak puścili tę nową piosenkę, wiesz którą? A potem nic, pustka. Przecież ja nigdy nie piłam aż tak, żeby potem nie pamiętać, tak mi wstyd. Jak ja pójdę w poniedziałek do pracy?
– Martyna, nie przesadzaj. Cały czas zachowywałaś się z klasą, poza tym nie krzycz, bo mi też głowa pęka. Ale w przeciwieństwie do ciebie, moja droga, ja pamiętam każdy szczegół.

Diana opowiedziała przyjaciółce w wielkim skrócie jak przebiegała impreza, a potem wysłała jej filmik, który nagrała, gdy Martyna weszła na bar i zaczęła śpiewać. Korzystając z chwili posiadania mikrofonu, wyznała wszystkim obecnym, że ich szef, Konrad, jest ucieleśnieniem męskości i gdyby nie miał żony, to chętnie ona by nią została. Gdy Martyna to zobaczyła, chciała zapaść się pod ziemię. Film miał ciąg dalszy, dziewczyna zaczęła chwalić żonę szefa i jego udane małżeństwo, a potem zaprosiła wszystkich do stołu na kolejnego drinka.

– O matko! Jaki wstyd. Mam nadzieję, że nikt tego nie pamięta… Nie przyjdę już nigdy do pracy, przecież Konrad i tak mnie zwolni.
– Przesadzasz, jak chcesz to wyślę ci pozostałe filmiki, na których mam nasze ulubione koleżanki z działu kadr… Te to dopiero odwaliły, przy nich twoje wyczyny, to pikuś!

Te słowa uspokoiły Martynę i po dwóch dniach leczenia kaca, dała radę przyjść do pracy. Była gotowa na szydercze uśmiechy kolegów i koleżanek, ale o dziwo nic takiego nie miało miejsca i nikt nie komentował piątkowej imprezy służbowej. Udało się jej również zachować stanowisko i okazało się, że niepotrzebnie się martwiła, ale nie tknęła alkoholu przez miesiąc.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwa × trzy =

Martyna wstała rano przerażona, a podczas rozmowy z przyjaciółką poznała interesujące fakty o poprzednim wieczorze