Jestem najstarszym dzieckiem w rodzinie. Kiedy miałam pięć lat to ojciec umarł. Gdy od jego śmierci minęło trochę czasu, mama ponownie wyszła za mąż. Urodziła córkę – moją młodszą przyrodnią siostrę. Mój ojczym był bardzo dobry i opiekował się mną jak biologiczny ojciec, ale ja nie mogłam zapomnieć o moim prawdziwym tacie. Mimo, że umarł gdy byłam mała, to nadal go kochałam. Często rozmawiałam z moją babcią ze strony taty, ale niestety ona też potem zmarła. W chwili jej śmierci miałam szesnaście lat. Mama wtedy poinformowała mnie, że mieszkanie po babci trafi do mnie:
– Daria, zdajesz sobie sprawę, że babcia nie miała żadnych innych wnuków oprócz Ciebie.
– Tak, wiem.
– Była mądrą kobietą, dlatego przepisała Ci swoje mieszkanie.
– Jestem jej za to bardzo wdzięczna. Mogę się przeprowadzić do tego mieszkania?
– Nie, jeszcze nie. Kiedy skończysz 18 lat możesz tam zamieszkać, a na razie będziesz z nami.
Pozostało więc jeszcze trochę czasu do mojej dorosłości, jednak potem stało się tak, jak planowałam – zaraz po moich urodzinach przeprowadziłam się do mieszkania babci.
Ta skromna kawalerka nie była najmodniej urządzona i faktem jest, że wcześniej mieszkałam w nowocześniejszym mieszkaniu, ale to nie miało znaczenia, ponieważ teraz miałam swój własny kącik i to było najważniejsze.
Pięć lat później doszło do poważnej tragedii. Nikt nie mógł tego przewidzieć i było to bardzo nieoczekiwane zarówno dla mojej siostry jak i dla mnie. Mama wraz z ojczymem umarli, to był nieszczęśliwy wypadek. Okres po tej tragedii był dla mnie i mojej siostry najtrudniejszym w życiu, ale trzeba było jakoś iść do przodu. Młodsza siostra wówczas miała osiemnaście lat. Do tej pory mieszkała cały czas z rodzicami, dlatego po ich śmierci została w ich mieszkaniu. Rodzice byli jeszcze młodzi, więc nie myśleli nawet o tym, aby sporządzić testament, dlatego same musiałyśmy rozwiązać problem związany ze spadkiem.
Minęło pół roku od śmierci naszych najbliższych, a sprawy nie zostały jeszcze do końca uregulowane.
W przeciwieństwie do mojej siostry nie jestem chciwa, więc nie zaczęłam batalii o spadek. Pewnego dnia jednak siostra odwiedziła mnie w tym celu w mojej kawalerce:
– Cześć. Przytulnie tu masz, nawet ładnie.
– Dziękuję, staram się, ale to mieszkanie zupełnie różni się od tego naszych rodziców.
– O nim właśnie przyszłam z Tobą porozmawiać. Ty masz już własne mieszkanie, więc może zrzekniesz się praw do mieszkania rodziców – jak chcesz, to załatwię wszystkie formalności za Ciebie.
– Myślisz, że możesz po prostu zabrać sobie mieszkanie i mnie nie spłacać?
– Masz mieszkanie, a ja nie, więc tak będzie sprawiedliwie. Zresztą mój tata był tylko moim ojczymem.
– A co to ma wspólnego? Moja matka kupiła to mieszkanie wcześniej, kiedy nawet nie znała ojczyma. Zresztą on kochał mnie tak samo jak Ciebie. Ja mam małe mieszkanie, w którym na pewno nie będę mieszkać przez całe życie, a Ty co, masz dostać nagle trzypokojowe, ładnie urządzone lokum?
– Nie sądziłam, że mieszkanie jest dla Ciebie ważniejsze niż własna siostra. Wydawało mi się, że mnie kochasz, ale teraz widzę, że przez sprawę mieszkania mnie znienawidzisz.
– Wręcz przeciwnie. Przed naszą rozmową chciałam oddać Ci większość spadku, ale teraz rozumiem, że wszystko powinno być rozdzielone zgodnie z przepisami prawnymi i sprawiedliwie, a ja swojej części nie zamierzam Ci już oddać.






