Nie ma dnia, w którym moja matka nie próbowałaby się ze mną skontaktować. To jakby nagle sobie przypomniała, że ma syna i próbuje walczyć o moje przebaczenie i pomoc. Chciałem się dowiedzieć, gdzie była przez te wszystkie lata, lecz słyszałem tylko wymówki, o tym jak to jej agresywny mąż nie pozwalał jej się ze mną widzieć.
Przez 5 lat byłem w rodzinie zastępczej mimo tego, że miałem żyjących rodziców. Nie wiem, dlaczego nikt nie odebrał im praw rodzicielskich, ale przez to nie miałem szans na adopcję. Po tych 5 latach wyszła z więzienia moja babcia, staraliśmy się o tym nie wspominać, ale była tam za kradzież. Nie miała wtedy zbyt wielu pieniędzy i gdy zobaczyła, że pewien biznesman zgubił swój portfel, nie oddała mu go tylko od razu schowała do własnej kiszeni. Niestety wszystko nagrała kamera a dobry prawnik bogatego mężczyzny zadbał o najwyższy wyrok.
Gdy babcia wróciła do domu wstąpiła do opieki społecznej o możliwość opieki nade mną na co uzyskała zgodę pod warunkiem, że spróbuje robić to wspólnie z moją mamą, co miało mieć na mnie dobry wpływ. Od razu zapisały mnie do nowej szkoły, w której nikt nie znał naszej historii. Czułem się tam dobrze, nikt mnie już nie wyzywał ani nie bił, co zdarzało się w poprzednim miejscu. Wszystko zaczęło się komplikować, gdy moja matka sprowadziła sobie nowego chłopaka, któremu nie do końca pasowała moja obecność. Wkrótce pojawił się alkohol, papierosy, agresja. Mama nie przejmowała się tym ani mną. Nie reagowała nawet, gdy jej facet mnie uderzył, po prostu udawała, że nic nie widziała. Na szczęście w końcu zobaczyła to moja babcia i kazała mojej mamie wynosić się z jej domu razem ze swoim facetem i nigdy nie wracać. I tak się stało, przynajmniej nie wracała aż do teraz.
Długo docieraliśmy się z babcią. Oboje mieliśmy trudne charaktery i często próby nawiązania kontaktu kończyły się kłótnią. W końcu ludzie zaczęli plotkować o tym, co się stało i chcieliśmy się od tego uwolnić. Babcia postanowiła sprzedać mieszanie i tak przeprowadziliśmy się do innego miasta.
– Tu już będziemy mogli żyć spokojnie. Nikt nie wie kim jest twoja matka ani co zrobiłam. Sami teraz decydujemy o tym, kim będziemy – wytłumaczyła mi pełna nadziei babcia.
Te słowa stały się moim motto. Po ich usłyszeniu wszystko mi się ułożyło w głowie i zmieniłem swoje podejście. Starałem się być dobrym dzieciakiem, lecz szło mi z tym różnie. Babcia zajęła się szyciem sukienek na zamówienie, przy czym starałem się jej pomagać. I tak toczyło się nasze życie.
W liceum zainteresowałem się informatyką. Nie wiem, czy miałem do tego talent czy może przemówił do mnie mój nauczyciel, ale postanowiłem zająć się programowaniem.
Teraz mam 26 lat i jestem programistą. Dzięki dobrej pracy 2 lata temu udało mi się kupić większe mieszkanie dla siebie i babci w którym znalazło się też miejsce na jej pracownię, w której szyła coraz więcej zamówień.
Moja babcie zmarła w zeszłym roku, co było dla mnie ogromnym ciosem. Była moją jedyną rodziną, poza nią nie miałem nikogo. I wtedy wróciła ona, moja matka. Nie wiem, jak mnie znalazła ani jak dowiedziała się o śmierci babci. Stanęła w drzwiach razem ze swoim nastoletnim synem wpraszając się na herbatę, ale zatrzymałem ich w wejściu, bo nie miałem ochoty rozmawiać z żadnym z nich.
To co do mnie powiedziała wprawiło mnie w furię. Przyszła do mnie z żądaniem połowy mieszkania twierdząc, że jako spadkobierczyni jej się to należy. Niestety ku jej niezadowoleniu uświadomiłem ją, że mieszkanie jest jedynie moją własnością.
– Ale poprzednie mieszkanie sprzedała, a tam była moja część, więc jesteś mi winny te pieniądze – moja matka nie ustawała w próbie wyłudzenia ode mnie pieniędzy.
Wyrzuciłem ją z mieszkania po czym mój „brat” też kazał jej odejść. To jednak nie był koniec tej historii. Od tego czasu codziennie mnie nagabywała, dzwoniła i błagała o wybaczenie. Ostatnio robiła to na kolanach więc musiałem ją wpuścić, by sąsiedzi tego nie widzieli.
-Przepraszam synku, to nie moja wina. To mój mąż nie pozwalał mi do ciebie przyjechać przez te wszystkie lata. Był tyranem! Ale już po wszystkim, teraz możemy być rodziną – dalej próbowała mnie przekonać.
Ale ja nie wierzyłem w żadne jej słowo, zależało jej tylko na pieniądzach. Całe życie utrzymywał ją jej facet i teraz, gdy od niej uciekł została bez grosza. Gdybym mógł to roześmiał bym się jej w twarz, ale nie tak wychowała mnie babcia.
Teraz znów wróciła do gróźb. Próbowałem zablokować jej numer, ale ciągle dzwoni z innych, a sam nie mogę zmienić swojego ze względu na pracę.
Mam nadzieję, że kiedyś da mi spokój, a jeśli nie to zrobię to, co babcia kiedyś – sprzedam mieszkanie i ucieknę od niej jak najdalej.
Matka porzuciła mnie dla mężczyzny a teraz chce moich pieniędzy
