Od dzieciństwa były bardzo zżyte i wiele razem przeszły. Jednak im były starsze, tym bardziej Magda widziała w starszej siostrze podobieństwo do matki. Nawet głos jej się do niej upodabniał. Magda zaczynała mieć problem z utrzymywaniem kontaktu z Jolą. Cieszyła się nawet, że siostra mieszka w innej miejscowości, bo nie wie, jak by zniosła codzienne patrzenie na jej twarz.
Nigdy nie mogły zrozumieć dlaczego ich ukochany ojciec znosił zachowanie matki. Tata ciężko pracował, by zapewnić byt całej rodzinie, w której i tak ciągle brakowało pieniędzy. Matka nigdy nie pracowała a w dniu wypłaty ojca przejmowała cały jego zarobek. Ten dzień był dla niej świętem, na które zapraszała wszystkich sąsiadów, Pili bez końca. Imprezy odbywały się w prawie każdy weekend i oczywiście we wszystkie święta. Przez ich dom przelewali się obcy ludzie, zadowoleni, że mają gdzie pić. W dorosłym życiu siostry nienawidziły świąt.
Z czasem matka zaczęła manipulować uczuciami ojca i wplątywać w to swoje córki. Kiedy dziewczynki miały po dziesięć i osiem lat, ich matka wygrażała ojcu, że jeżeli jej nie da pieniędzy, to wypije butelkę octu. Zrobiła to i wylądowała w szpitalu. Udało się ją uratować, ale dziewczynki przeżyły szok. Jeszcze większy przeżyły rok później, kiedy matka przewiesiła linkę przez żyrandol i kazała im iść do ojca i powiedzieć mu, że się powiesi. Przerażone siostry pobiegły do ojca ze łzami w oczach. Kiedy w trójkę wbiegli do domu, okazało się, że matka sobie smacznie śpi na kanapie, trzymając pod głową złożoną linkę. Ojciec zabrał linkę i wrócił do pracy. Im były starsze, tym mniej rozumiały, dlaczego ojciec jej ciągle wybacza te wybryki.
W końcu siostry dorosły, założyły własne rodziny i wyprowadziły się z domu. Kiedy zmarł tata, matka została sama i już nie miała kim manipulować. Nie minęło dużo czasu a wymyśliła sobie nowe zajęcie: zaczęła się żalić sąsiadom na swoje wyimaginowane choroby.
Oparzenie gardła stało się pozostałością po przebytym raku gardła. Najadła się słodyczy i poszła zrobić test cukrzycowy. Pokazywała wyniki sąsiadom i wyciągała od nich pieniądze na leczenie. Oczywiście najczęściej te pieniądze przepijała. Po jakimś czasie zrobiła normalny test na pusty żołądek i okazało się, że jest “uleczona”. Zaczęła opowiadać zadziwionym sąsiadom, że uleczyło ją pewne zioło. I zaczęła sprzedawać przepis na to lecznicze zioło. Kiedy córki proponowały jej pomoc w formie zakupów, matka odmawiała. Nie chciała produktów, chciała pieniędzy na picie.
Magda nienawidziła swojej matki i bardzo ją bolało, że siostra jest do niej coraz bardziej podobna. W końcu jednak doszła do wniosku, że podobieństwo jest tylko zewnętrzne. Mimo wszystko za każdym razem, gdy patrzyła na Jolę, widziała obraz matki i było jej ciężko przebywać w jej towarzystwie. Czuła się, jakby straciła siostrę.
