Mąż i teściowa Karoliny ciągle ją nękali, ale ona spotkała swoje wybawienie w przedziale w pociągu

– Możesz ruszać się szybciej? Przez ciebie nie zdążymy na pociąg!

– Skąd mam wiedzieć co mam ci spakować?

– Możesz czasem użyć mózgu, czy go nie masz? Pospiesz się!

Karolina posłuchała męża i biegała od pokoju do pokoju, zbierając jego rzeczy. Bartek zawsze był taki, krzyczał na żonę, nawet ją obrażał, ale Karolina musiała to znosić. Kiedy wzięli ślub, kobieta nie mogła się doczekać spotkania z teściową. Ale jak tylko przyjechali do niej na całe lato, teściowa od razu powiedziała: „No, na ślubie wyglądałaś o wiele lepiej. Myślisz, że jak jesteś już mężatką, to możesz już sobie odpuścić i o siebie nie dbać?”

Krytykę dotyczącą swojego wyglądu musiała znosić nie tylko od męża, ale także od jego ukochanej mamy.

– Widzę, że nie jesteś też zbyt dobrą kucharką. Mój biedny Bartek, jak on może jeść takie jedzenie, jakie ty gotujesz? Ohyda.

W następnym roku Karolina postanowiła, że nie pojedzie do teściowej. Wtedy Bartek strasznie się wkurzył na żonę i tym razem oprócz obrażania, nawet ją uderzył. Karolina złożyła pozew o rozwód, ale Bartek błagał ją, żeby tego nie robiła, więc kobieta wycofała wniosek. I tak nie miała dokąd pójść. Jej rodzice piją na wsi, ona pracuje jako nauczycielka w szkole podstawowej, jej pensja nie jest wysoka, więc nie stać jej na wynajęcie czegoś własnego.

Wsiedli do pociągu, ale był z nimi w przedziale także współtowarzysz podróży, Oskar. Bartek zaczął żartować z żony:

– Ona jest jak korek, nic nie pamięta.

Oskar spojrzał na Karolinę życzliwym wzrokiem i powiedział:

– Pięknym kobietom wybacza się wiele rzeczy.

– Piękna? Mówisz o mojej żonie? Jaki ty masz gust… – Potem Bartek zaczął rozkazywać żonie, a to, żeby podała mu gazetę do czytania, a to chciał zaraz kanapki, a na końcu wyciągnął przed siebie nogi i zasnął. Zmęczona Karolina usiadła przy oknie i zapatrzyła się na piękny krajobraz.

– Od jak dawna męczysz się z tym typem? – zaczął Oskar. –Tak piękna kobieta jak ty, nie powinna pozwolić się tak traktować.

– Co mogę zrobić, nie mogę odejść, nie mam dokąd.

–  Zawsze masz możliwość, żeby zmienić swoje życie. Chodź ze mną. Do naszej wsi przyjechał z zagranicy bogaty biznesmen i zaczął rozwijać gospodarstwo, więc ludzie zaczęli się do nas przenosić. W szkole mamy mało nauczycieli, więc na pewno znajdziesz pracę.

Kilka godzin później ktoś obudził Bartka.

– Nie potrząsaj mną tak, na miłość boską! Zaraz pożałujesz, głupia… – wykrzyknął.

– Człowieku, uważaj co mówisz, bo pogadasz z policją – to był konduktor.

– Przepraszam, myślałem, że to moja żona… Gdzie ona jest?

– Była, ale uciekła – konduktor zaśmiał się w twarz Oskarowi.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jeden + 4 =

Mąż i teściowa Karoliny ciągle ją nękali, ale ona spotkała swoje wybawienie w przedziale w pociągu