Mąż nic nie potrafi przy sobie zrobić, a wszystko przez jego matkę.
Nina wyszła za mąż mając ledwie 19 lat. Daniel oczarował ją na pierwszym spotkaniu, był taki elegancki i kulturalny. Nie lubił zadymionych klubów i alkoholu, zamiast tego wolał pójść do kina, na dobry film albo wybrać się na spacer. Przynosił Ninie kwiaty, otwierał jej drzwi i przepuszczał przed sobą. Dziewczynę urzekło to, że był taki szarmancki, można powiedzieć wręcz staroświecki. Nie to, co inni młodzi mężczyźni, którzy przesiadywali w barach pijąc piwo. Czuła się jakby złapała Pana Boga za nogi, więc gdy Daniel się oświadczył, zakochana dziewczyna bez wahania zgodziła się wyjść za niego.
Młodzi zamieszkali z matką Daniela, ale szybko okazało się, że teściowa niezbyt lubi Ninę i jawnie okazuje jej niechęć. Dopiero po jakimś czasie Nina zrozumiała, że nie jest wymarzoną synową, tą wymarzoną była Irena – córka sąsiadów z naprzeciwka.
Daniel i Irena razem chodzili do szkoły, a później przez krótki czas byli parą. Matka Daniela uwielbiała ją, miały wiele wspólnego, np. obie lubiły obmawiać innych. Daniel szybko zakończył ten związek. Nina była inna, nie plotkowała z teściową, miała swoje zdanie i głośno je wyrażała. Dopiero mieszkając razem, młoda żona zobaczyła, jak bardzo Daniel jest rozpieszczony przez matkę, która wszystko robiła za niego.
– Miałam nadzieję, że to się zmieni, jak pójdziemy na swoje, ale nic się nie zmieniło, Daniel był nieporadny jak małe dziecko. Nie potrafił umyć naczynia, odkurzyć, a zrobienie czegoś do jedzenia było dla niego zupełnie czarną magią.
Matka nauczyła go, że to zajęcie dla kobiet i on tego się trzymał.
Nina postanowiła nauczyć męża życia i wykonywania podstawowych prac domowych. Po tym jak żona kazała nastawić mu pranie, Daniel zadzwonił do matki i poskarżył się na nią. Nie trzeba było długo czekać, aby teściowa zjawiła się u nich. Zaczęła Ninie mówić, że powinna być dla męża nie tylko żoną, ale i matką.
– Ślubowałam mu miłość, a nie usługiwanie. – zaperzyła się Nina – Oboje pracujemy, oboje zarabiamy, mamy takie same prawa, ale też i obowiązki. Twój syn ma dwie ręce i nie zgrzeszy, jeśli nauczy się ich używać. – dodała
