Mężczyzna całe życie był wyręczany przez żonę, a potem wymagał tego od dzieci.

Tadeusz ma już 70 lat, dwa lata wcześniej stracił żonę i teraz mieszka sam. Ma dwójkę dzieci, które regularnie go odwiedzają, by mu pomóc. Córka przyjeżdża w soboty, na cały dzień, wtedy robi tacie zakupy na kilka kolejnych dni, sprząta dom i gotuje obiad. Przywozi ze sobą również dania, które można przez dłuższy okres przechowywać w lodówce. Natomiast syn Tadeusza odwiedza go w każdą środę po pracy, również sprząta i przywozi jedzenie.

Takie dzieci to skarb, miło, że pomagają ojcu, ale Tadeusz jest w pełni sprawny, jest w stanie wszystko dookoła siebie zrobić i ma blisko do sklepu. Umie wsiąść w samochód i pojechać z kolegami na ryby, czy na grzyby do lasu. a nie potrafi zrobić prania ani poodkurzać. Wszystko zawsze robiła za niego żona, on nigdy nie interesował się jak działają domowe sprzęty ani nie orientował się ile kosztują produkty spożywcze. Nie potrafi zrobić nawet jajecznicy! Dobrze, że dzieci kupiły mu czajnik elektryczny i mikrofalówkę, bo obsługa palników w kuchence, to dla niego skomplikowana czynność. Kiedy dzieci próbowały wyjaśnić mu co należy zrobić, on się denerwował, robiło mu się gorąco i słabo.

Kiedy dzieci przyjeżdżały go odwiedzić, czekał na nich zlew pełny brudnych naczyń i bezradny wzrok ojca. Żona rozpieściła go do granic możliwości, nawet przez sekundę nie przypuszczał, że kiedyś może jej zabraknąć. Po śmierci matki, dzieci zrozumiały, że jeśli mu nie pomogą, to sam sobie nie da rady. Nawet mama na łożu śmierci prosiła ich o wsparcie dla ojca. Oczywiście zarówno córka, jak i syn, mają własne rodziny i wystarczająco dużo problemów na głowie, ale nie mają wyjścia, pomoc jest konieczna. Szczególnie córka się poświęca, cały dzień spędza w domu ojca, a jest tam wówczas tyle sprzątania, że własne dzieci musi zostawić z mężem, bo tylko by przeszkadzały.

Tadeusz jest bardzo miłym człowiekiem, okazuje współczucie innym i pomaga potrzebującym, ale nie potrafi postawić się w sytuacji dzieci. Odpowiada mu to, że wszystko za niego robią i nie przejawia chęci, by nauczyć się przyrządzać najprostsze dania, by jakoś ich odciążyć. Przecież tyle lat ich wychowywał i utrzymywał, to teraz oni mogą zajmować się nim. W ostatnie wakacje dzieci Tadeusza omyłkowo zaplanowały urlop w jednym terminie, mieli opłacone wyjazdy zagraniczne dla całej rodziny i nie chcieli rezygnować. Tadeusz na dwa tygodnie został sam, oczywiście przed wyjazdem zapełnili lodówkę ojca po same brzegi, przypomnieli obsługę domowych sprzętów i obiecali dzwonić co kilka dni, ale on poprosił, żeby wypoczywali i zadzwonili dopiero po powrocie.

Przez pierwsze dni, Tadeusz, przeklinał pod nosem i było mu przykro, że zostawili go samego, ale korzystając z rad dzieci, szybko opanował obsługę kuchenki, pralki, odkurzacza, a nawet piekarnika! Nauczył się gotować proste zupy i zmywać po sobie. O dziwo, dni mu szybciej leciały i wciąż miał czas dla siebie i kolegów. A kiedy syn i córka wrócili z wakacji, postanowili powiedzieć Tadeuszowi, że nie mają dla niego tyle czasu, co poprzednio i chcieliby zmniejszyć częstotliwość wizyt, bo zaniedbują własne rodziny. Początkowo był zły i nie rozumiał takiej zmiany zachowania u dzieci, ale stopniowo uczył się nowych dań i zrozumiał, że póki sam umie o siebie zadbać, to nie potrzebuje ich pomocy. Teraz dzieci przyjeżdżają do ojca całymi rodzinami, a on nawet piecze z tej okazji ciasta.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziesięć + 17 =

Mężczyzna całe życie był wyręczany przez żonę, a potem wymagał tego od dzieci.