Julia gotowała obiad i czekała, aż Albert wróci z pracy. Ktoś nagle zadzwonił do drzwi. Katarzyna, przyrodnia siostra Julii, wbiegła na korytarz, rzuciła dużą torbę i oznajmiła: „Julia, musimy u Ciebie zostać chociaż trzy dni, mam niespodziewany remont w domu”. Julia zastanawiała się, jak uniknąć awantury z Albertem, ponieważ ten nie cierpiał Katarzyny i robił zawsze wszystko, aby uniknąć z nią jakiegokolwiek kontaktu. Albert w jej towarzystwie naprawdę wykładał ogromne pokłady cierpliwości, ale myślę, że teraz mogłoby mu ich zabraknąć. Nagła wizyta jej siostry jawiła się jej w tej perspektywie okropnie! Trzy dni w tym samym mieszkaniu?! To skończy się tragedią!
Niestety, nie udało się uniknąć kłótni. W rezultacie Julia błagała męża: „Albert, no proszę Cię, wytrzymaj kilka tych dni, zrób to dla mnie! Nie mogę jej odmówić, przecież wiesz! No proszę!”. Katarzyna była jej przyrodnią siostrą, ale nie chodziło tutaj tylko o więzy rodzinne… Ojciec Kaśki włożył wiele wysiłku i pieniędzy w matkę Julii, zapewniając jej możliwość leczenia u najlepszych specjalistów – praktycznie postawił ją na nogi, ponieważ była w naprawdę złym stanie. wciąż stoi na straży jej zdrowia i niezwykle się o nią troszczy, dlatego czuła, że ma jakiś dług wdzięczności do spłacenia względem ojczyma i jego córki.
Tego wieczora Katarzyna ze swoim mężem Darkiem wrócili późno do mieszkania i zachowywali się bardzo głośno. Sen Alberta został zakłócony poprzez okupowanie przez nich telewizora i kanapy w salonie pół nocy. Albert musiał kilkakrotnie interweniować i przychodzić do nich ze słowami: „wyłączcie telewizor, dajcie spać”, albo inne: ” idźcie już spać, tak się nie da”.
Rankiem z kolei goście korzystali z toalety bez żadnych ograniczeń czasowych i to w czasie, gdy wszyscy spieszyli się do pracy. Brudne naczynia po prostu nie mieściły się już w zlewie – najwyraźniej według gości zmyją się same. Zarówno jak i Albert byli już mocno zirytowani tymi ich bezczelnymi gierkami. Trzeciego dnia Julia i Albert trochę się uspokoili, ale to tylko dlatego, że wiedzieli, iż ta męka lada moment się skończy. Niestety ich pobyt przedłużył się jeszcze o dwa dni. W końcu remont u przyrodniej siostry się skończył i wyjechała ze swoim mężem do siebie. Po tych męczących pięciu dniach Julia i Albert marzyli już tylko o spędzeniu wieczora w ciszy. Niestety, błogi stan przerwał dzwonek telefonu Julii:
– Julia, słuchaj – krzyknęła do telefonu Kaśka – jutro przyjdą do Was chłopaki, którzy robili u nas remont. To dobrzy fachowcy, dwóch braci. Spojrzą na mieszkanie i powiedzą, jaki remont Wam jest potrzebny i od razu sobie spiszą, jakie materiały powinni kupić. Nie musisz płacić im za pracę, bo w zamian daliśmy im stare meble… Oczywiście nie są stare, ale zdecydowaliśmy się je wymienić na nowsze i lepsze.
– Kasiu, jaki remont? – Zdziwiła się Julia – O czym Ty mówisz?
– Julia, a kiedy w Twoim mieszkaniu ostatni raz był remont? Dziesięć lat temu czy dwadzieścia? Wyślę Ci zdjęcia z naszego mieszkania, to sobie porównasz. Jak chcesz, to nie musicie kupować płytek do kuchni na korytarz, bo nam sporo zostało. Oddam Ci też biały montaż, ale nie martw się – wszystko nowe, w nietkniętym opakowaniu. Po prostu uznaliśmy, że jednak nie pasuje do kolorystyki łazienki. Poprosiłam chłopaków, żeby się pospieszyli z tym remontem i obiecali, że poradzą sobie z tym w tydzień. Naszą kawalerkę zrobili w niecały tydzień, więc i z Twoim mieszkaniem dadzą radę, skoro obiecali… Cóż, na razie. Jutro rano spodziewajcie się chłopaków!
– Julia, nie mogłaś powiedzieć Kaśce, że nie planowaliśmy żadnego remontu? Nie mamy teraz głowy do jakiś remontów…
– A jak nie teraz, to kiedy? – powiedziała Julia tonem, który zaalarmował Alberta.
– Kasia wysłała zdjęcia swojego mieszkania i Albert, ona ma rację – to mieszkanie nie widziało remontu tak dawno, że sama już nie pamiętam, kiedy to było. Z mamą przyklejałyśmy tapetę, gdy byłam jeszcze studentką. A tutaj sobie porównaj, jak to może wyglądać, o.
Julia kazała Albertowi obejrzeć zdjęcia mieszkania Katarzyny.
– Rób, co chcesz… – Albert powiedział niepewnie i poszedł do kuchni.
Remont został wykonany i spodobał się Albertowi, a Julia była także szczerze zadowolona. Katarzyna jednak nie poprzestała na tym i powiedziała: „proponuję zastanowić się jeszcze nad drobnostkami, które także wymagają ulepszenia i upiększą mieszkanie. Proponuję spotkać się w kawiarnii wieczorem, aby to obgadać”. „Ok, przecież i tak nie odpuści” – powiedział Albert żonie. W kawiarni Katarzyna postawiła pudełko przed Julią i powiedziała:
-Julia, to dla ciebie prezent na parapetówkę. Mieszkanie jest jak nowe, więc musi być parapetówka. Ten kinkiet jest bardzo piękny! Na pewno Ci się spodoba.
Albert i Julia byli zdezorientowani: w końcu nawet nie pomyśleli o prezencie!
– Dobra, odetchnijcie – powiedziała Katarzyna – żartowałam. To nie prezent, a podziękowanie za to, że przygarnęliście nas do siebie, kiedy trwał u nas remont.
Z kawiarni wyszli razem w wesołych nastrojach.






