Zawsze była inna. W pracy była uważana za czarną owcę, ponieważ nigdy nie plotkowała, nie opowiadała nic o sobie, nie przyjaźniła się z kolegami. I nikt nie rozumiał, dlaczego ona, z wyższym wykształceniem, siedzi w tym laboratorium, gdzie pracują osoby nawet bez szkoły średniej.
Jak się okazało, była osobą nieśmiałą i powściągliwą. Stała się taka po śmierci ojca, że bała się dopuścić do siebie kogoś bliskiego, by nie doświadczyć bólu serca.
Dopiero po zamknięciu laboratorium, które ogłosiło bankructwo Natalia zaczęła szukać nowej pracy i szybko ją znalazła, także z dwukrotnie wyższą pensją. Od razu się ożywiła, ładniej ubrała i nabrała wiatru w żagle.
Ale nie było przyjaciół, mężczyźni też jej na tamtą chwilę nie interesowali.
Oszczędzała każdy wolny grosz i kiedy uzbierała się pokaźna kwota, wzięła kredyt hipoteczny, aby wyprowadzić się od matki. Ta wychowywała ją w surowości, więc jej córka zapragnęła szybko uciec z tej niewoli.
Natalia zainteresowała się w pracy jednym mężczyzną. Zajmował on prestiżowe stanowisko, ale całą pensję wydawał na gadżety do komputera. Uwielbiał grać w gry, miał taką słabość.
Mieszkał on z rodzicami, nie żądali od niego pieniędzy, więc gdzieś musiał wydawać swoje pieniądze. Kiedy jednak mama i tata zaczęli sugerować, że nadszedł czas, aby dołożyć część do budżetu rodzinnego, obraził się. Zatrzasnął drzwi i wyprowadził się do wynajmowanego mieszkania. Tam nauczył się życia: zapłacić za wynajem, zapłacić czynsz , kupić jedzenie, oszczędzić na ubraniach.
Okazało się nagle, że nie miał wystarczająco dużo pieniędzy. Zbyszek postanowił uwieźć Natalię, a ponieważ był przystojny, wiedział, że uda mu się ją zdobyć. Początkowo komunikowali się tylko w pracy, a potem mężczyzna zaczął się nią opiekować. Nie lubił jej, bo była zbyt nieśmiała i nieciekawa, ale posiadanie własnego mieszkania postawiło kropkę nad „i”.
Rodzice nie mogli się nacieszyć, gdy dowiedzieli się, że Zbyszek zamierza się ożenić. Sama Natalia długo się nie zastanawiała, ponieważ była zainteresowana poważnym związkiem, nie była już też taka młoda. Oczywiście wątpiła, ale potem rozważyła wszystkie za i przeciw, zdała sobie sprawę, że nie ma nic do stracenia i postanowiła wyjść za mąż.
Zbyszek nie mógł być szczęśliwszy. Musiał tylko spłacać raty kredytu, a jego żona zajmowała się wszystkimi innymi wydatkami. Ich „sielanka” trwała kilka lat, ale po urodzeniu dziecka zaczęło brakować pieniędzy. Kiedy Natalia po raz pierwszy poprosiła męża o pieluchy, zaczął mieć urazę, wyprowadził się i powiedział, że nie będzie ich sam utrzymywał!
Wtedy Natalia doznała szoku. Cicha i spokojna kobieta pokazała swoje prawdziwe wnętrze i powiedziała, że wystąpi o alimenty, ponieważ on nie chce pomóc jej w wychowaniu i utrzymaniu dziecka. I tak naprawdę rozwiedli się z powodu tych pieluch!
Zbyszek zamieszkał z rodzicami, ale od piątku do poniedziałku mieszka z Natalią, by być bliżej dziecka. Dziwne to ich „małżeństwo”.
