Mój mąż postanowił porzucić rodzinę i odszedł do młodszej. Bardzo się tym przejmowałam i przez to cierpiałam, ale w końcu uspokoił mnie najstarszy syn

Moje życie zmieniło niespodziewanie, gdy dowiedziałam się, że obca kobieta spodziewa się dziecka z moim mężem. Byliśmy już ze sobą prawie 20 lat i zawsze uważałam, że nasze życie jest piękne – mamy dwóch synów i planowaliśmy kupić nowy dom. Jednym słowem – powodziło się nam i byliśmy szczęśliwi. Niestety potem mąż poinformował mnie, że wkrótce ponownie zostanie ojcem. Byłam mocno zaskoczona tą informacją, ale jeszcze bardziej zszokował mnie fakt, że kobieta, która spodziewa się jego dziecka jest ode mnie znacznie młodsza. Próbowałam namówić Mikołaja do tego, aby z nami został: szkoda mi było przede wszystkim naszych dzieci, ale też przede wszystkim naszego dobrego życia. Najstarszy syn powiedział wtedy do mnie: „Mamo, nie ma go co prosić, niech idzie”. Znaliśmy te opowieści, w którym mężczyzna nagle porzuca rodzinę i odchodzi do innej, ale nigdy nie spodziewaliśmy się, że nas też to spotka. 

Wspominałam jednak to, co było do tej pory i bardzo mnie to wszystko bolało. Przypomniałam sobie, jak zaczęliśmy się spotykać, a potem się pobraliśmy. Wraz z narodzinami pierwszego syna nasza sytuacja materialna trochę się pogorszyła, dlatego mąż zdecydował, że spróbuje otworzyć własną firmę budowlaną. Wzięłam dla niego pożyczkę chociaż wszyscy mówili, że to się nie uda, ale ja wspierałam męża. Znałam go od czasów studiów i wiedziałam, że jest bardzo ambitny i pracowity, dlatego wierzyłam w powodzenie całego przedsięwzięcia. W rezultacie wszystko poszło zgodnie z planem: mała firma przekształciła się w ciągu kilku lat w duże przedsiębiorstwo z wieloma pracownikami.

W tym czasie zapewniłam mu wygodne życie, domowe i ciepłe obiady oraz kolacje bo wiedziałam, że Mikołaj ciężko pracuje i ciągle jest zmęczony. Potem urodziłam drugie dziecko. Oczywiście kupiliśmy w tym czasie mieszkanie, a nawet dwa i nabyliśmy jeszcze jedną nieruchomość za miastem. Ogólnie rzecz biorąc ustawiliśmy się w życiu. A potem to wszystko rozpadło się w jednej chwili – ot tak. Byłam gotowa mu wszystko wybaczyć, byleby tylko nie porzucał rodziny. Chciałam go o to nawet błagać, ale dzięki najstarszemu synowi wyszłam z tej całej sytuacji z twarzą. Z młodszym synem było trudniej, ponieważ ciągle tęsknił i płakał za ojcem mimo, że Mikołaj regularnie nas odwiedzał.

Dzień przed 8 marca, czyli świętem kobiet moi przyjaciele zaprosili mnie do restauracji. Tam poznałam Aleksandra – mężczyzna gdy tylko mnie zobaczył, od razu zaprosił mnie do tańca. Uśmiechnęłam się, bo zobaczyłam, że jest młodszy ode mnie siedem lub osiem lat, ale mimo tego zgodziłam się. Następnego dnia sam do mnie zadzwonił i od tamtej pory mieliśmy ze sobą regularny kontakt. Nasza relacja niezauważenie przeobraziła się w związek. Martwiłam się, co powiedzą na to dzieci, moi znajomi, a co najważniejsze – jak zareaguje na to jego matka. W końcu Aleksander miał wówczas 33 lata, podczas gdy ja skończyłam 39 lat i byłam matką dwóch synów. Na szczęście wszyscy moi bliscy odpowiednio przyjęli Aleksandra. Dzieci prawie natychmiast go pokochały i stał się dla nich kimś bliskim. Ku mojemu zdziwieniu nawet mama Aleksandra nas wspierała. Okazało się, że przeszła przez podobne rzeczy w życiu i jej drugi mąż kochał i wychowywał Aleksandra jak swojego biologicznego syna. Postanowiliśmy sformalizować nasz związek.

Po pół roku pojawił się Mikołaj, który narzekał na swoją młodszą wybrankę – twierdził, że jest z nim tylko dla pieniędzy, że im się w ogóle nie układa i że nie potrafią znaleźć wspólnego języka. Tak po ludzku zrobiło mi się męża żal, ale uznałam, że naszego zrujnowanego rodzinnego życia nie da się już naprawić. Po kilkudniowym namyśle poszliśmy z Aleksandrem do Urzędu Stanu Cywilnego, aby wybrać datę naszego ślubu. Cieszę się, że w moim życiu zaszły zmiany, takie jak zdrada męża i rozwód z nim, ponieważ z nowym mężem jestem szczęśliwsza i czuję się młodsza oraz bardziej potrzebna.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

cztery × pięć =

Mój mąż postanowił porzucić rodzinę i odszedł do młodszej. Bardzo się tym przejmowałam i przez to cierpiałam, ale w końcu uspokoił mnie najstarszy syn