Mój przyjaciel zakochał się po uszy siedem lat temu, a po tym czasie wyszedł na jaw bardzo poważny problem związany z jego żoną.

Mam przyjaciela, z którym dzielę radości i troski od 20 lat. Nigdy nie łączyło nas nic oprócz przyjaźni i bardzo sobie cenię tę znajomość. Niedawno Kuba przyjechał do mnie na kawę i wyznał, że ma poważny problem i nie ma pomysłu na jego rozwiązanie. Sytuacja wygląda naprawdę beznadziejnie, ale starałam się zrobić, co w mojej mocy, by pomóc. Kuba jest obecnie w drugim małżeństwie. Z pierwszą żoną utrzymuje kontakt tylko z uwagi na wspólne dziecko, które odwiedza w każdy weekend. Drugą żonę dotychczas widziałam jako spełnienie marzeń mojego przyjaciela, a historia ich poznania wydawała mi się zawsze nieprawdopodobna. Jakub po nieudanym małżeństwie, które od początku było porażką, poleciał z przyjacielem na wakacje zagraniczne i dostał w hotelu klucz do pokoju. Okazało się, że w tym samym pokoju zameldowano przypadkowo Ninę. Uznali, że to przeznaczenie, zakochali się w sobie i pobrali się po kilku miesiącach.

Nina była inteligentną pięknością, a Kubie nie przeszkadzało to, że była od niego starsza o 5 lat, ponieważ wówczas nie było widać po niej wieku. W tamtym czasie rozwijała swoją firmę marketingową, która bardzo dobrze się zapowiadała, a Jakub był już wtedy dyrektorem sporej spółki i miał niezłą pensję. Tuż po ślubie zamieszkali razem i byli bardzo szczęśliwi. Mój przyjaciel rozpieszczał żonę spełniając każdą jej zachciankę, a ona chętnie z tego korzystała. Po trzech latach doczekali się syna i wtedy zaczęły się małe kłopoty w ich małżeństwie. Nina zaczęła częściej uciekać w pracę i alkohol, ale znała swoje granice, nie to co teraz.

Pandemia bardzo źle wpłynęła na biznes Niny i problem z alkoholem się pogłębił. Kuba bardzo się o nią martwił, ale wiedział, że musi uchronić również syna. Zawiózł Marcela do swojej mamy, a potem wrócił, by ratować żonę. Zabierał ją do różnych specjalistów, ale nie było poprawy, bo Nina nie widziała problemu, zarzekała się, że nie jest uzależniona i nie chciała iść na terapię ani zamykać się w specjalnych zakładach odwykowych. Powoli zmieniała się w osobę ponad swój wiek i wyniszczała swój organizm. Kuba nie powiedział mi o tym od razu, ponieważ się wstydził, ale kiedy stracił już siły na walkę, przyjechał i zapytał czy mam jakiś pomysł. Próbowałam z nią rozmawiać, ale mnie również nie słucha, a przecież nie mamy prawa jej do niczego zmuszać – to ona sama musi chcieć poddać się leczeniu. W rezultacie cała ich rodzina cierpi, każdy w samotności. Jakub jest gotowy oddać cały swój majątek, żeby tylko coś na to zaradzić, ale jest zupełnie bezsilny w obliczu obojętności żony, która nie widzi potrzeby, by cokolwiek zmieniać.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

13 − jeden =

Mój przyjaciel zakochał się po uszy siedem lat temu, a po tym czasie wyszedł na jaw bardzo poważny problem związany z jego żoną.