Okres dojrzewania to trudny czas zarówno dla dzieci jak i ich rodziców. W ciągu kilku miesięcy grzeczne i posłuszne dziecko zamieniło się w niesforną nastolatkę. Z powodu wyzywającego makijażu, późnych powrotów do domu, niewybrednego towarzystwa i ciągłych telefonów ze szkoły musiałam udać się do psychologa. Jak się okazało to był tylko początek. Z domu zaczęły znikać pieniądze, a już z daleka czuć było od córki alkohol i dym. To tak rozwścieczyło mojego męża, że zagroził wysłaniem Darii do szkoły z internatem dla dziewcząt. Zdawałam sobie sprawę, że jeśli nic nie zrobimy, życie dziecka nie tylko legnie w gruzach, lecz także będzie ono stanowić fatalny przykład dla mojej młodszej córki.
Wzięliśmy Darię na szczerą rozmowę i powiedziała nam, że się zakochała. Chciała wyglądać na starszą, piękniejszą, pewniejszą siebie. Zdecydowaliśmy pozwolić Darii spędzać czas z tym młodym człowiekiem do 23:00, po tym jak obiecała, że nie zrobi nic głupiego. Obiecałam, że zabiorę ją do kosmetyczki i wymienimy jej garderobę.
W następny weekend mieliśmy świetny czas razem. Poszłyśmy razem do kosmetyczki, fryzjera i na zakupy. Zrozumiałam, że pozostanie w przyjaźni z nastolatkiem jest najważniejsze. Po jakimś czasie moja córka znów stała się wycofana. Okazało się, że podziewała się dziecka.
Ma 16 lat i jest w ciąży! Jak ja powiem o tym jej ojcu? Mój mąż zareagował niespodziewanie. Zebrał wszystkie rzeczy córki i poprowadził Darię do drzwi. Moje prośby i płacz córki nie wpłynęły na jego decyzję.
Od miesiąca moje dziecko mieszka w rodzinie mężczyzny, z którym zaszła w ciążę. Widuję się z nią i pomagam jej finansowo. Mój mąż natomiast uparcie nie chce się widzieć ani rozmawiać z Darią. Nie wiem, jak przekonać męża, by wybaczył mojej córce. Jak mogę przywrócić harmonię w rodzinie poprzez pogodzenie córki i jej ojca? Czy normalne jest wypieranie się dziecka z powodu błędów młodości?
