Moja córka niestety należy do ludzi, którzy są obciążeni wielką nieśmiałością i nie potrafi nikomu niczego odmówić

Moja Monika od dzieciństwa była bardzo nieśmiałą dziewczynką. Pewnego razu, gdy miała jedenaście lat, jechała pociągiem i zrobiło jej się niedobrze, ale była zbyt nieśmiała, by poprosić siedzącego obok mężczyznę o ustąpienie jej miejsca i dopiero gdy jakaś babcia zauważyła, że wygląda blado, podniosła mężczyznę i dała jej trochę wody.

W szkole dostała kiedyś dwóję za to, że nie zgłosiła się jak wszyscy do wiersza. Była zbyt nieśmiała, by podnieść rękę i przypomnieć, że już go wyrecytowała dzień wcześniej.

Teraz ma dwadzieścia dwa lata i nadal czuje się niezręcznie, odmawiając lub opierając się prośbom swoich rówieśników. W liceum koledzy z klasy ciągle ją oszukiwali i przydzielali jej wszystkie zadania w projektach grupowych. Na uczelni cierpi, ponieważ koledzy i koleżanki proszą ją o pomoc z różnych przedmiotów, a ponieważ ona zawsze „nie ma nic przeciwko temu”, siedzi z nimi dodatkowe godziny i chociaż nie ma na to ochoty, nie umie nikomu odmówić.

Monika jest dorosła, a jak się okazuje, nie potrafi być stanowcza i daje się wykorzystywać. To nie jest dobre, a w pracy pewnie też będzie wykorzystywana ze względu na uprzejmość i nieśmiałość. Bez względu na to, ile razy uczę ją, jak się bronić i jak mówić „nie”, ona tego nie potrafi, nieśmiałość jest silniejsza od niej. Gdy ktoś się do niej zwraca, tylko przytakuje i się uśmiecha.

Jak mogę jej pomóc? Czy muszę trzymać ją za rękę i mówić wszystkim „nie” zamiast Moniki?

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

18 − jedenaście =

Moja córka niestety należy do ludzi, którzy są obciążeni wielką nieśmiałością i nie potrafi nikomu niczego odmówić