Moja kuzynka to straszna nauczycielka!

– Marysia gotowa na swój pierwszy dzień w przedszkolu? – Spytała Kasię jej sąsiadka.

– Poczekamy jeszcze rok, dla Marysi to za wcześnie. Poza tym w tym roku nową przedszkolanką została moja kuzynka, nie przepadamy za sobą. – Odpowiedziała Kasia.

W mniejszych miejscowościach wybór szkół czy przedszkoli nie jest zbyt duży, to było jedynym w miasteczku.

Ewelina nie ma własnej rodziny, drażni mnie jej zarozumiałość i przemądrzałość. Nie ma dzieci a mimo to nie skąpi rad na temat ich wychowywania, co bardzo mnie irytuje. Wiem, że jako nauczycielka ma dobrą opinię, ale i tak mam obawy co do niej. – Tłumaczy sąsiadce.

To prawda, wśród większości rodziców można było usłyszeć jedynie pozytywy na temat Eweliny. Wcześniej zdobywała doświadczenie jako przedszkolanka oraz wychowawczyni w szkole podstawowej w Warszawie, inni uważali to za duży plus.

Jej referencje biły na głowę wszystkie inne, według dyrekcji nie było lepszej kandydatki. Klasa prowadzona przez nią w ubiegłym roku osiągnęła świetne wyniki w nauce i zdobyła wiele wyróżnień oraz nagród sportowych.

Ze względu na prace ostatecznie Kasia zapisała córkę do przedszkola. Niestety nie zawiodła ją intuicja, i już po pierwszym dniu Marysia wróciła do domu z płaczem. Zapłakana oznajmiła, że więcej do przedszkola nie pójdzie, bo nikt jej tam nie lubi. Dziewczynka przypadkiem pobrudziła sobie bluzkę, nauczycielka wytknęła jej to przy całej klasie i wszyscy wybuchli śmiechem.

Kasia uspokoiła córkę, później wściekła na kuzynkę zadzwoniła do niej, by ta wyjaśniła jej swoje zachowanie. Ewelina jednak wszystkiemu zaprzeczyła a na koniec rozmowy rzuciła z pretensją: Jaka matka taka córka.

Od zawsze zazdrościła Kasi życia oraz partnera pracującego za granicą, który dbał o to, by żonie i córce niczego nie brakowało. Sama miała problem ze znalezieniem miłości, jej związki nie trwały dłużej niż kilka miesięcy, Kasi było jej czasami żal, jednak teraz chodziło o jej dziecko i nie miała dla niej już tyle wyrozumiałości. 

Postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i pomówić o wszystkim z dyrektorem przedszkola. Spodziewała się jednak, że nic nie wskóra, w końcu Ewelina to wzór wśród personelu i nikt nigdy się na nią nie skarżył. Pani dyrektor po wysłuchaniu opowieści Kasi odpowiedziała:

– Każdy nauczyciel ma własne metody wychowawcze, być może Pani córeczka coś źle zrozumiała. Na pewno wyjaśnimy tę sprawę. –

„Czy ta kobieta zdaje sobie sprawę z tego, że Marysia poczuła się upokorzona? Jak można tak traktować czteroletnie dziecko? Moja kuzynka to straszna nauczycielka.”  Pomyślała w drodze do domu.

Marysia twardo wzbraniała się przed pójściem na zajęcia. Wreszcie mamie się ją przekonać tłumacząc, że pozna tam nowych przyjaciół i będzie się świetnie bawić. Po kilku dniach dziewczynka przyniosła do domu wiadomość o przyśpieszonym terminie zebrania. Wszyscy rodzice mają się na nim pojawić.  

Przewodniczącą rady rodziców jest jej sąsiadka, do tej samej klasy chodzi jej syn. Po rozmowie z Martą wszystko stało się jasne, chodziło o Ewelinę.

Inna mama również złożyła skargę do dyrekcji, co szybko rozniosło się wśród rodziców. Ewelina równie surowo potraktowała inną dziewczynkę przy całej klasie, zalazła za skórę kolejnej matce. To nie mogło skończyć się dla niej dobrze. Rada nauczycieli oraz rodziców jednogłośnie przesądziła o zwolnieniu nowej przedszkolanki, ona sama przyjęła tę informację z oburzeniem.

Więcej nie odezwała się do Kasi, ich relacja całkowicie się skończyła. Marysia za to bardzo polubiła chodzić do przedszkola, tak jak i nową wychowawczynię.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

12 − pięć =

Moja kuzynka to straszna nauczycielka!