Moja przyjaciółka ze swoim pierwszym mężem była w związku przez 22 lata. Nie mieli razem dzieci i jakoś szczególnie się też o to nie starali. Oboje byli za bardzo zajęci budowaniem kariery zawodowej, przez co dziecko jawiło im się tylko jako dodatkowe zobowiązanie.
Kiedy Iwona miała już 44 lata, postanowiła, że weźmie z mężem rozwód, ponieważ żadne z nich nie czuło już do siebie tego, co kiedyś. Nie mieli już nawet wspólnych zainteresowań i tematów do rozmów. Po co miała być z kimś, kto jej nie rozumie i nie chce wiedzieć, co u niej?
Prawie rok płakała, bo uświadomiła sobie, że teraz nie ma nikogo prócz kota i mnie, czuła się naprawdę samotna. Jakiś czas później poznała jednak Tomasza, który był jej rówieśnikiem. Był po rozwodzie, ale nie miał dzieci. Wydawało jej się, że do siebie pasują, bo mieli wspólne pasje i świetnie spędzało im się razem czas. Zarówno ona, jak i ja wierzyłam, że z nim może być szczęśliwa.
Zamieszkali razem po roku znajomości i naprawdę świetnie się między nimi układało. Pewnego dnia Iwona wróciła do mieszkania z niezwykłą nowiną – spodziewała się dziecka Tomka! Miała nadzieję, że jej ukochany się ucieszy, ale gdy tylko dowiedział się o dziecku, wściekł się, a potem zostawił moją przyjaciółkę.
Co powinna teraz zrobić? Samotna 46-latka w ciąży, przecież to jakiś dramat! Czy ktoś kiedyś jeszcze ją pokocha? Czy są na to szanse?







